Nr 1  *  4 lutego 2006



Jacek Andrzej Rossakiewicz


Co to jest demokracja finansowa?



   Pisząc w największym skrócie; jest to nowa koncepcja rozliczania budżetu państwa. Nowość polega na tym, iż przyrost dóbr, czyli wzrost ilości towarów i świadczonych usług obecnych na rynku, jest monetyzowany poprzez emisję pieniędzy. Kwoty te zasilają budżet państwa. Taki sposób emisji pieniędzy sprawia, że monetyzacja wynika z pracy społeczeństwa, służy mu i wzmacnia jego instytucje. Ta ekonomiczna oczywistość nie znalazła sobie to tej pory należnego miejsca w teorii ekonomii. Przeszkadzał w tym kruszcowy charakter pieniądza; złote i srebrne monety, a w przypadku banknotów tzw. parytet złota, czyli zapasy kruszcu zgromadzone w narodowym skarbcu i stanowiące oficjalne pokrycie dla banknotów. Pośrednictwo złota utrudniało zrozumienie podstawowej kwestii w ekonomii, iż pieniądz czerpie swoją wartość z obecności towarów i usług na rynku, (a nie z ilości złota czy też srebra) oraz, że ilość pieniądza powinna być zależna od ilości dóbr. Dobrym sposobem na powiększanie ilości pieniędzy, czyli na monetyzację przyrostu dóbr jest emisja pieniędzy a nie ich oprocentowanie, które ma poważne wady.

   Więcej na ten temat można przeczytać w artykule: Po pierwsze właściwa monetyzacja.

   Demokracja finansowa to nie tylko użyteczny ekonomicznie i poprawny matematycznie sposób emisji pieniędzy, ale także teoria rozwoju człowieka i społeczeństwa. Jest to teoria oparta na pozytywnej zasadzie solidaryzmu społecznego - czyli na idei ludzkiej solidarności i miłości bliźniego. To właśnie te idee są motorem postępu i rozwoju. Motyw miłości, solidarności i braterstwa jest zakorzeniony w systemach etycznych większości religii, z których to właśnie teoria demokracji finansowej czerpie swoją zasadność oraz inspirację. Nie jest prawdą, iż teoria ekonomiczna musi odwoływać się do irracjonalnych lub wątpliwych etycznie cech człowieka, np. do ludzkiej chciwości lub chęci zdobycia bogactwa albo władzy. Takie motywacje oczywiście istnieją w ludziach, ale znacznie bardziej powszechną motywacją jest troska, odpowiedzialność, chęć realizacji własnych zamierzeń i aspiracji. Te pozytywne motywacje sprawiają, że ludzkość istnieje i rozwija się. To właśnie te motywacje są charakterystyczne dla demokracji finansowej a ich upowszechnienie jest wyrazem postępu społecznego.



Sprawiedliwy system finansowy

jest podstawą sprawiedliwości społecznej


  

   Demonetyzacja złota dokonana przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy w 1976 roku, całkowicie zmieniła naturę pieniądza. W jej efekcie pieniądz do końca utracił swój towarowy charakter. Przestał być towarem, a źródłem pieniądza stało się prawo. System finansowy to system prawny, ściśle powiązany z gospodarką i ekonomią. Obecnie nie docenia się jeszcze znaczenia demonetyzacji złota dla zmian w ekonomi i teorii finansów, ale zmiany te będą się uwidaczniały w przyszłości coraz wyraźniej, pociągając za sobą także poważne przemiany społeczne.

    Będzie się tak działo, ponieważ pieniądz stał się powszechną i najczęściej stosowaną umową społeczną. Jej kształt determinuje stosunki społeczne i wpływa na jakość naszej egzystencji w stopniu decydującym, tak, że nie można budować sprawiedliwości społecznej bez wprowadzenia sprawiedliwego systemu finansowego. Jednocześnie kształt systemu finansowego może być ustalony optymalnie, w zgodzie z wartościami wyznawanymi przez społeczeństwo, bowiem pieniądz nie jest już determinowany zewnętrzną zależnością od kruszców, których ilość jest ograniczona i niezależna od człowieka. Pieniądz stał się dziś użyteczną informacją, która pozwala efektywnie i racjonalnie gospodarować. Tę możliwość warto wykorzystać. To są pozytywne funkcje demonetyzacji złota, które rozsądne narody i społeczeństwa będą wykorzystywać dla realizacji swojego dobra.



Po pierwsze właściwa monetyzacja


O zdrowe i przejrzyste finanse publiczne


Wiele mówi się o reformie finansów publicznych. Rzeczywiście jest to niezbędne, zważywszy fakt, iż główne idee publicznych finansów, takie jak budżet, jego deficyt i sposób pokrywania tego deficytu, powstały w XIX wieku. Wówczas to obowiązywał pieniądz kruszcowy a ilość banknotów była limitowana parytetem kruszców. Taka sytuacja sprawiła, że występował powszechnie niedobór pieniądza, który był rekompensowany możliwością zaciągania długu; oprocentowanego kredytu. Siłą rzeczy zastosowano tę prawidłowość także do finansów publicznych.

     Dzisiaj, na początku XXI wieku, sytuacja monetarna i finansowa przedstawia się zupełnie inaczej. Od 1976 roku - kiedy to Międzynarodowy Fundusz Walutowy przeprowadził demonetyzację złota - pieniądz nie ma już parytetu złota ani kruszców. Patowa sytuacja monetarna - wywołana nierozwiązywalnym matematycznie problemem; jak za pomocą ograniczonych ilości jednego dobra (złota) wyrazić wartość wszystkich dóbr, których ilość wzrasta w szybkim tempie (wzrost produkcji ogólnej) bez zasadniczej zmiany wartości złotego pieniądza - została ostatecznie oddalona. Zamiast parytetu złota, można dla pieniądza ustanowić parytet dóbr, parytet gospodarczy; ilość produkowanych towarów i świadczonych usług. Taki parytet dla pieniądza jest parytetem matematycznie i ekonomicznie poprawnym i znacznie bardziej uzasadnionym. Taki parytet niesłychanie upraszcza teorię ekonomii, zmienia oblicze finansów publicznych i koncepcję budżetu.



Co to jest monetyzacja?


    Monetyzacja to wyrażanie wartości towarów i usług poprzez emisję pieniędzy. Pieniądz czerpie swoją rację istnienia z tego, że stoi za nim towar lub usługa, czyli możliwość zaspokojenia potrzeb. Emisja pieniędzy jako znaku wartości dóbr, jest zasadna w momencie wzrostu produkcji; kiedy towarów i świadczonych usług przybywa.


  Przyrost ilości towarów może zostać zmonetyzowany. Jeżeli jest to przeprowadzone w odpowiedniej proporcji, nie spowoduje inflacji.


   W literaturze ekonomicznej używa się także terminu monetaryzacja (np. Wojciech Morawski, Zarys powszechnej historii pieniądza i bankowości).


Monetyzacja gospodarki to wyrażenie poprzez pieniądz wartości majątku narodowego lub wartości produkcji krajowej (np. PKB). Stosunek ilości pieniędzy w danym kraju do wielkości jego produkcji (PKB) to wielkość monetyzacji gospodarki wyrażona procentowo. W Polsce tak liczona monetyzacja gospodarki jest średnio o połowę mniejsza od monetyzacji gospodarek krajów strefy euro, czy też gospodarki USA, a prawie trzykrotnie mniejsza od gospodarki Japonii.


  Demonetyzacja (np. kruszców) to odejście od zasady wiązania wartości pieniądza z ilością dóbr lub pojedynczego dobra (np. złota lub srebra).



Czy monetyzacja jest zasadna?


   Po pierwsze monetyzacja przyrostu dóbr jest ekonomicznie zasadna i może być prowadzona poprzez emisję pieniędzy. Wzrost ilości pieniędzy odzwierciedlający wzrost ilości dóbr nie musi powodować inflacji, za to pozwala efektywnie gospodarować. Wynika to z równania Davida Ricardo z 1810 roku; MV=PT, (gdzie M to ogólny zasób pieniądza, V - szybkość obrotu, P - poziom cen, T  - ogół transakcji),  które zazwyczaj interpretuje się w jeden sposób, a mianowicie; emisja pieniędzy prowadzi do inflacji; czyli ΔM=ΔP (gdzie Δ - przyrost) przy założeniu iż T i V jest stałe. Jest to bardzo stara interpretacja tego równania i aż dziw bierze, że przez prawie 200 lat nikt nie zinterpretował tego równania prawidłowo; a mianowicie; nie w przypadku; kiedy T jest stałe, ale kiedy następuje wzrost gospodarczy (ΔT). W czasach pokoju zazwyczaj następuje wzrost gospodarczy; zwiesza się ilość towarów i usług, a wówczas zgodnie z równaniem Ricardo: ΔTP/V=ΔM. Tę prostą zależność wskazująca na ekonomiczną zasadność emisji pieniądza blokował przez 166 lat parytet złota, ale obecnie, od prawie 30 lat, nie ma parytetu złota,  a pieniądz ukonstytuowano jako pieniądz fiducjarny. Nie ma zatem żadnego przeciwwskazania, aby zacząć stosować równanie Ricardo, jako równanie emisji. Trzeba odwrócić jego funkcję; ze wstrzymywania przed emisją, na zobowiązanie do emisji. Jest to mały, ale kopernikański (znaczący) przewrót w ekonomii, możliwy po demonetyzacji złota.

   Obecnie monetyzacja przyrostu produkcji jest prowadzona,  ale jest to robione niewłaściwymi metodami. Przyrost dóbr monetyzuje się za pomocą oprocentowania. Wysokość stóp procentowych nie zawsze jest dostosowana do wzrostu PKB, co jest jedną z głównych przyczyn inflacji. Co ważniejsze taki sposób kreacji pieniądza przesądza także sprawę jego własności.

    Monetyzacja poprzez oprocentowanie sprawia, że przyrost masy finansowej odzwierciedlającej ogólny wzrost PKB (lub nawet przekraczający wzrost PKB) przyczynia się jedynie do wzrostu bogactwa u prywatnych właścicieli kapitału, akcjonariuszy banków lub właścicieli obligacji. Taki sposób monetyzacji wiąże się także ze wzrostem cen, gdyż oprocentowanie pieniędzy podnosi koszt inwestycji i jest wliczane w cenę towarów; MV+M'(1+r)V'=PT+(P+ΔP) ΔT. (gdzie M' - pieniądz prywatny zgromadzony w bankach, a V' obrót tym pieniądzem. W równaniu tym wykorzystałem równanie Irwinga Fishera z 1911 roku: MV+M'V'=PT). Co najważniejsze, taki sposób monetyzacji dóbr, omija budżet państwa. Przyrost produkcji nie jest odzwierciedlony poprzez emisję pieniędzy, które mogłyby zasilić budżet i w ten pośredni sposób dostarczyć środków na zakup wyprodukowanych towarów całemu społeczeństwu. Brak takiej emisji i brak zasilania budżetu pieniędzmi z niej pochodzącymi to podstawowa wada obecnego sytemu finansowego. Cecha ta sprawia, że budżet jest konstruowany bez wliczenia doń kwoty wynikającej z monetyzacji przyrostu dóbr i głównie na podstawie podatków. Budżet jest zamknięty na emisję i na rozwój. Praca społeczeństwa nie jest monetyzowana bezpośrednio, a potrzebny wzrost budżetu nazywany jest zaciąganiem wewnętrznego długu i deficytem budżetowym. Prawdziwy, matematycznie poprawny i ewentualny (sic!) deficyt może być obliczony dopiero po emisji-monetyzacji. Bez emisji-monetyzacji tzw. deficyt budżetowy to po prostu błąd metodologiczny finansistów i ekonomistów.

    Dotychczasowa praktyka finansowa, omijająca emisję-monetyzację i dokonująca monetyzacji poprzez oprocentowanie prowadzi do powiększania się dysproporcji majątkowych pomiędzy ludźmi, do destrukcji więzi społecznej i do zubażania coraz szerszych kręgów społeczeństwa. Jest powodem zwiększania się napięć społecznych i przestępczości, choć oczywiście ludziom zamożnym żyje się coraz lepiej i są oni coraz bardziej zadowoleni. Odwoływanie się do ich opinii jest bezskuteczne i nie przynosi żadnych rezultatów. Ludzie ci, (kiedy są nastawieni egoistycznie), są oczywiście zainteresowani utrzymaniem takiej sytuacji. Natomiast ludzie odpowiedzialni za Naród mogą i powinni taką sytuację zmienić, gdyż przynosi ona negatywne skutki dla 80% społeczeństwa, czyli dla znakomitej większości.

     Na czym powinna zatem polegać reforma finansów publicznych? Przede wszystkim na monetyzowaniu przyrostu PKB poprzez emisję pieniędzy i zasilanie budżetu tą kwotą. Społeczeństwo zyska dodatkowe środki na zaspokojenie swoich potrzeb, a rząd na sprawne prowadzenie swojej działalności. Emisja pełnowartościowego pieniądza pozwala także równoważyć ilości pieniądza gotówkowego i kredytowego w społeczeństwie, co jest bardzo istotne dla wspólnoty, pomaga mu bowiem uniknąć niszczącego hiperzadłużenia. Uzasadniony wzrost budżetu może być także podstawą obniżenia podatków lub zwiększenia uzasadnionych świadczeń (na edukację, służbę zdrowia, naukę, kulturę, fundusz alimentacyjny, emerytury i renty). Dopiero po przeprowadzeniu takiej reformy, zasilającej budżet uzasadnioną emisją   i uzdrawiającej sposób obliczania wysokości budżetu, możemy się zastanawiać nad wydatkami budżetowymi, ich strukturą i ich ograniczeniem, jeżeli są zbyt wielkie. Zasilanie budżetu w ten sposób może zlikwidować potrzebę zaciągania długów, która wynika z XIX-wiecznej koncepcji budżetu zamkniętego na emisję pełnowartościowego pieniądza. Cóż, wtedy nie było jeszcze pieniądza bezkruszcowego, średniowiecznym alchemikom nie udało się odkryć metody produkcji złota - oprocentowany dług panował zatem powszechnie. Jednak zasadność tej trudnej sytuacji skończyła się w 1976 roku. Dzisiaj mamy pieniądz oparty na umowie społecznej (fiducjarny). Umowa ta powinna być; po pierwsze jawna, po drugie poprawna matematycznie i ekonomicznie (parytet dóbr), po trzecie oparta na prawie, uczciwości i etyce, czyli służyć całej wspólnocie. Trzydzieści lat bezwład-ności ludzkiej świadomości wystarczy. Nadszedł czas na reformę finansów; na zdrowe i przejrzyste finanse publiczne w Polsce i w Europie.


Jak dzisiaj pojmuje się monetyzację?

Jak się ją przeprowadza i dlaczego jest to niewłaściwe?



  Dzisiaj większość ekonomistów traktuje monetyzację jako zło, czasami konieczne, ale takie, którego lepiej unikać. Monetyzację utożsamia się z emisją pustego pieniądza i z hiperinflacją; dokładnie w myśl ubogiej interpretacji twierdzenia Ricardo (kiedy V i T jest stałe, wówczas ΔM=ΔP). Takie podejście do monetyzacji sprawia, że utożsamia się ją z podatkiem inflacyjnym, którego lepiej unikać, tracą bowiem wówczas głównie właściciele zgromadzonego kapitału. Tymczasem sytuacja, w której monetyzacja równa się podatkowi inflacyjnemu jest przypadkiem skrajnym spośród wielu możliwych.


   Monetyzację traktuje się czasami jako monetyzację długu; czyli  deficytu  budżetowego;  rzekomego długu, który powstał w wyniku niegospodarności rządu  lub  narodu. W tym przypadku odwraca się prawdziwe ekonomiczne zależności. Deficyt budżetowy powstaje bowiem z powodu braku monetyzacji przyrostu dóbr (wzrostu PKB). Licząc budżet liczy się koszty pracy; koszty edukacji, służby zdrowia, administracji, ale w ogóle nie liczy się (nie monetyzuje) przyrostu produkcji, który jest rodzajem zysku; efektem pracy całego społeczeństwa. Brak takiej pozycji w budżecie, poprzestawanie na zbieraniu podatków, które uszczuplają zasoby finansowe ludności, to podstawowa wada obecnej koncepcji budżetu. Takie rachunki prowadzą nieuchronnie do deficytu. (Każda firma gdyby miała taką księgowość wykazywałaby jedynie straty). Właściwe liczenie budżetu należy zacząć od wpisania po stronie wpływów monetyzacji przyrostu produkcji, dopiero później kwotę z monetyzacji można uzupełnić podatkami od firm i od ludności.


   Ortodoksyjne trzymanie się przez bank centralny negatywnej wykładni emisji-monetyzacji prowadzi do braku jakiejkolwiek emisji. Dochód banku centralnego odprowadzany do budżetu z tytułu prawa do emisji pieniędzy, (co nazywane jest senioratem), zostaje wówczas ograniczony do wpływów z oprocentowania rezerw dewizowych oraz z oprocentowania kredytów dla banków komercyjnych. Są to niewielkie pieniądze nie pokrywające wartości przyrostu dóbr i nie będące faktyczną monetyzacją.


  Brak emisji-monetyzacji zastępowany jest zaciąganiem długu w bankach prywatnych. Długi te zaciągane są w dużym stopniu na pokrycie tzw. deficytu budżetowego. Tak oto (najprawdopodobniej rzekomy) dług wewnętrzny wynikający z braku monetyzacji, staje się powodem zaciągania nowych i już prawdziwych długów zewnętrznych. Te długi a raczej same odsetki od nich, spłacają wszyscy podatnicy. Brak monetyzacji staje się przyczyną rzeczywistego zadłużenia państwa, a monetyzacja prawdziwym nań lekarstwem.


   Brak monetyzacji przyrostu PKB, obok innych ważnych czynników, sprawia, że wydatki ludności są coraz częściej pokrywane z zaciąganego kredytu. Prywatne banki komercyjne wypełniają pustkę monetyzacyjną, emitując długi zamiast pełnowartościowych pieniędzy, których nie trzeba zwracać. Rezygnacja z rzetelnego senioratu przez bank centralny czyni miejsce dla lichwy i powoduje coraz większe zadłużenie społeczeństwa. Na każdą wyemitowaną złotówkę przypada kilka złotych oprocentowanego długu. W ten sposób pieniądz dłużny wypiera pieniądz pełnowartościowy; pompuje go z rynku do banku. Zamiast hipotetycznej hiperinflacji pojawia się rzeczywiste hiperzadłużenie.



Prawo do senioratu lekarstwem

na hiperzadłużenie


    Zadłużenie społeczeństw jest dzisiaj charakterystyczną cechą państw Europy i Ameryki. Uwarunkowane to jest oczywiście rodzajem systemu finansowego, jaki w nich panuje. Strukturalna wada obecnego systemu polega na tym, że prawo do emisji pieniądza (seniorat), zapisane w konstytucjach dla narodowego banku centralnego (w Polsce dla NBP) jest omijane lub realizowane zdawkowo.

    Nasz obecny system finansowy promuje banki prywatne. Jest tak ukształtowany, że inicjatywa emisyjna - wbrew zaleceniom konstytucji - przechodzi na prywatne banki komercyjne. To one mają prawo kreacji pieniędzy dłużnych poprzez procedury kredytowe, a my przy braku pieniądza pełnowartościowego jesteśmy zmuszeni korzystać z kredytów.

    Lekarstwem na taką praktykę jest upomnienie się o prawo do senioratu. Bank centralny nie jest autonomiczny w tej dziedzinie. On realizuje prawo narodu, a jeżeli go nie realizuje, można go podać do sądu. Stało się tak we Włoszech. Sędzia Cosimo Rochira z Lecce, wydal wyrok zobowiązujący Bank Włoski, (część ESBC), do zwrotu - jednemu z członków Adusbef (organizacja obrony konsumentów) - bezprawnego przychodu z senioratu, ustalonego ekspertyzą techniczną na sumę 87 euro na głowę każdego obywatela włoskiego. Bank Włoski, (prywatna instytucja finansowa), jest zobowiązany wypłacić obywatelom 5 miliardów euro tytułem bezprawnego korzystania z prawa do senioratu.

    W Polsce, której konstytucyjnym celem jest wspólne dobro wszystkich obywateli (Patrz art. 1 Konstytucji), NBP powinien być zobowiązany do emisji-monetyzacji dóbr. Jeżeli tego nie robi i przenosi ten przywilej na banki prywatne moim zdaniem łamie konstytucyjne prawo. Brak zapisu o obowiązku emisji-monetyzacji nic tu nie zmienia. Cele konstytucyjne Rzeczypospolitej Polskiej zobowiązują NBP do dbałości o dobro wszystkich obywateli. A już jawnym łamaniem prawa jest odstępowanie NBP od zasady wyłączności przywileju emisji i cedowanie jej na prywatne instytucje finansowe. Taka praktyka bankowa jest sprzeczna z  Konstytucją R.P. Prawo do senioratu przysługuje w istocie wszystkim obywatelom, co można wywieść z art. 2, 3, 4 Konstytucji. Pieniądz polski jest prawną własnością całego Narodu, bez względu na proporcje jego rozłożenia wśród konkretnych obywateli, którzy go używają, (ale nie mają np. prawa niszczyć, co mogą zrobić np z własnym telewizorem czy samochodem). Realizacja prawa wynikającego z senioratu, zasilanie budżetu kwotą z mone-tyzacji przyrostu dóbr może być lekarstwem na brak pieniędzy. Innym rozwiązaniem może być wypłacanie ludziom cząstkowej kwoty z monetyzacji przypadającej na każdego obywa-tela. Przyrost masy monetarnej proporcjonalnie do wzrostu ilości towarów zwiększa efek-tywny popyt, ułatwia skuteczne gospodarowanie i przyczynia się do wzrostu poziomu życia.


Etyka ponad chciwością

   

   Zapanowanie nad pieniądzem jest możliwe dzięki rozwojowi wiedzy i inteligencji, a te cechy są atrybutem ducha i wynikają z wiary. Z wiary i z ducha bierze się solidaryzm społeczny, miłość bliźniego i jedność w prawdzie. Te cechy są potrzebne, aby system finansowy ukształtować w zgodzie z wyznawanymi wartościami.

   Odwołanie się do religii nie jest więc przypadkowe. Jest zasadnicze. Etyczny redukcjonizm sprzyja chciwości i jest następstwem egoizmu. Sprawiedliwy system finansowy może być wyprowadzony z zasad głoszonych przez duchowych przywódców ludzkości: Mojżesza, Jezusa, Mahometa. Realizacja Bożego prawa w zakresie spraw gospodarczych i finansowych była normą w monoteizmie. Dopiero XVIII - wieczny liberalizm zerwał więź pomiędzy ekonomią a wiarą i uczynił z ekonomii odrębna gałąź rozważań, podstawę ubóstwienia materialnego zysku.

  Dzisiaj możemy zmienić taki stan rzeczy, przywrócić Bożemu prawu należne miejsce w społeczeństwie. Na tym polega trzecia droga. Nie jest to kompozycja socjalizmu i liberalizmu, chociaż prawo do gospodarowania jest tam zagwarantowane i jest powinnością, tak samo jak miłosierdzie i ochrona najsłabszych. Trzecia droga jest drogą znaną od wieków. Drogą wobec której ateistyczny liberalizm i taki sam socjalizm były błądzeniem. Na tej drodze człowiek realizuje siebie i swoje przeznaczenie. Drogą tą podążał Jan Paweł II, realizując ideę dialogu i porozumienia wszystkich religii. Idea sprawiedliwości społecznej, aby być zrealizowaną nie może omijać sfery systemu finansowego. W tej sferze bowiem idea ta może zostać upowszechniona i owocować, a wówczas może to skutkować pomyślnością dla wszystkich obywateli.


Jacek Andrzej Rossakiewicz


Warszawa, 04 lutego 2006



home

Dokument przekształcony na HTML

za pomocą Pajączek NxG Professional v5.9.1