Nr 17  * 15 września 2012                                                 



Jacek Andrzej Rossakiewicz


PIENIĄDZ OPROCENTOWANY UJEMNIE
Geneza i perspektywy



Artykuł z roku 2003, zaktualizowany w 2012 roku.


Pisząc o oprocentowaniu ujemnym i pieniądzu terminowym w 2003 roku, ja sam traktowałem te kwestie jako mało realne. Mówienie o tym budziło zazwyczaj uśmiech niedowierzania. Obecnie sytuacja ta się zmienia.




Rewolucja finansowa w Wörgl

(Wyjęte z tygodnika ”The Week” z dn. 17 maja 1933).


Na wokandzie austriackich sądów pojawiła się zupełnie nowa i bardzo znamienna sprawa. Powstała ona na skutek zaniepokojenia się Austriackiego Banku Państwowego [1] finansową rewolucją, która przyniosła zamożność małej austriackiej mieścinie o nazwie Worgl. Bank obawia się, że to zdarzenie zagraża jego monopolowi emisyjnemu. Sprawa ma się tak: od początku kryzysu Worgl szybkimi krokami zmierzało do bankructwa. Fabryki unieruchamiano jedną po drugiej; z dnia na dzień wzrastało bezrobocie. Nikt nie zarabiał a nieliczni tylko płacili podatki. Wówczas to na wniosek burmistrza miasta Worgl Unterguggenbergera, władze miejskie wypuściły bony wartości 30 tys. szylingów [których pokryciem była kwota zdeponowana w kasie miejskiej – przyp. m. J.A.R.]. Bony te opiewały na 1, 5, 10 szylingów. Charakterystyczna ich cechą było, że wartość ich malała co miesiąc o 1%. Posiadacz takiego bonu musiał nabyć w końcu miesiąca od władz miejskich znaczek odpowiedniej wartości; po naklejeniu tego znaczka bon wracał do wartości nominalnej. Znaczek ten przyklejano na odwrotnej stronie bonu, a dochód ze sprzedaży tych znaczków szedł na fundusz pomocy biednym. Na skutek tego zarządzenia bony te obiegały z niesłychana szybkością. Zaczęto od tego, że zapłacono nimi robotników, których w zaangażowano do budowy ulic kanalizacji i innych robót publicznych; w braku tych bonów robotnicy ci byliby bezrobotni. [Można byłoby zapłacić im normalnymi pieniędzmi, które zdeponowano w kasie, ale wówczas nie byłby to rzeczony eksperyment z ujemnie oprocentowanymi bonami, a co ważniejsze pieniądz ten mógłby zostać z Worgl zabrany, nie byłby on lokalny – przyp. m. J.A.R.]. Pierwszego zaraz dnia po wprowadzeniu w obieg tych bonów wypłacono nimi 1800 szylingów. Robotnicy wydali je natychmiast w sklepach, a sklepikarze, starając się spiesznie pozbyć bonów, opłacili nimi podatki miejskie. Władze miejskie pokryły nimi natychmiast swoje zobowiązania wobec dostawców. W przeciągu doby od chwili ich wypuszczenia, większość tych bonów weszła po raz drugi w obieg. W ciągu pierwszego miesiąca bony te obiegły w koło nie mniej niż dwadzieścia razy. Nikt nie mógł uniknąć opłaty 1% w końcu miesiąca, gdyż bon bez tego znaczka tracił całkowicie wartość. W ciągu pierwszych 4-ch miesięcy od wypuszczenia tych nowych pieniędzy wykonało miasto roboty publiczne za 100 tys. szylingów, dużą część zaległych podatków uiszczono i zaszły nawet wypadki płacenia podatków z góry. Wpływy z tytułu zaległych podatków były ośmiokrotnie większe niż przed wprowadzeniem nowego pieniądza. Bezrobocie spadło bardzo znacznie, a sklepy robiły dobre interesy. Sława cudu w Worgl rozeszła się szeroko. Amerykański ekonomista Irving Fisher wysłał specjalną komisję badawczą do Worgl, po czym system ten zastosowano w tuzinie amerykańskich miast. Austriacki Bank Państwowy bardzo się jednak zaniepokoił całym zdarzeniem. Unterguggenbergera postawiono przed Trybunał, by wytłumaczył siebie i swój plan. W chwili pisania tej książki (grudzień 1933) sprawa jest jeszcze pod sądem.

Burmistrz miasta Worgl, Michael Unterguggenberger powinien doczekać się pomnika, podobnie jak Silvio Gesell na pomyśle którego, został oparty cały eksperyment. Wcześniej podobny eksperyment przeprowadzono w niemieckim mieście Schwanenkirchen, także z dużym powodzeniem i także z jego delegalizacją przez władze, na zlecenie prywatnego banku centralnego.

Mała kwota lokalnych pieniędzy poprzez wymianę na ujemnie oprocentowane bony spowodowała szybki rozwój miasta. Te fakty są dzisiaj już dobrze znane w alternatywnej ekonomii, a waluty lokalne są często kształtowane na wzór koncepcji Silvio Gesella, ale bez zastosowania, jakiego dokonał Michael Unterguggenberger.

Trzeba podkreślić fakt, że sukces w Worgl był związany z akceptacją bonów przez władze miasta i podmiot fiskalny jednocześnie. Możliwość płacenia bonami podatków sprawiała, że wszyscy chętnie je przyjmowali. Bony „zwalniały od zobowiązań podatkowych”, (co w języku potocznym oznacza, że można było nimi płacić podatki), posiadały zatem cechę normalnego pieniądza. Bez tego spektakularny sukces waluty i szybki rozwój miasta nie byłby możliwy.

Współczesne waluty regionalne nie posiadają tej ważnej cechy „zwalniania od zobowiązań podatkowych”, (czyli nie ma możliwości zapłacenia nimi podatku). Rozwój walut regionalnych jest w związku z tym brakiem utrudniony. Brak ten zastępowany jest: 1. premią za zakupy w walucie lokalnej poprzez niższą cenę artykułów, 2. pokryciem waluty komplementarnej towarami na zasadzie spółdzielni produkcyjno-finansowych, 3. Atutem walut lokalnych jest też fakt, że waluty oficjalnej po prostu brakuje (z powodu deflacji) i tworzy się „nisza finansowa” na nowy pieniądz.

Doświadczenie w Worgl ukazało, iż ujemne oprocentowanie pieniądza spowodowało wzrost obrotu, a co za tym idzie: konsumpcji, dochodu i inwestycji. Skądinąd wiemy, że oprocentowanie dodatnie oszczędności obniża poziom konsumpcji i inwestycji prowadząc raczej do trwałej tezauryzacji pieniędzy i do stagnacji gospodarczej, niż do gospodarczego rozwoju. Czy zatem system oparty na oprocentowaniu ujemnym sprawdziłyby się na co dzień i powszechnie?

Pewne ważne zastrzeżenia do takiej koncepcji pieniądza sformułował J. M. Keynes, który generalnie pisał o Sylvio Gesellu bardzo pochlebnie, tłumaczył się nawet, że na początku niesłusznie zlekceważył niezależnego myśliciela, (podobnie jak większość akademickich ekonomistów), a docenił jego dorobek wówczas, kiedy sam doszedł własną pracą i metodą do podobnych wniosków. W Ogólnej teorii zatrudnienia, procentu i pieniądza Keynes omawia dokonania Gesella [2], oddaje mu sprawiedliwość jako oryginalnemu myślicielowi, ale i formułuje poważny zarzut niekompletności przemyśleń. Keynes zarzucił Gesellowi to, iż w swoich rozważaniach abstrahował on od uznawanego wówczas powszechnie przez liberalnych ekonomistów poglądu, iż pieniądz ma tzw. „premię za płynność”. Ta „premia” wyraża się właśnie stopą procentową. Było to głęboko zakorzenione w ekonomii liberalnej jeszcze jedno „klasyczne” uzasadnienie lichwy. Według tej teorii pieniądz powinien być oprocentowany dodatnio, bowiem łatwo za niego nabywać wszelkie towary, czyli ma „dużą płynność”, większą niż inne towary. Stąd wyrzeczenie się tej płynności, oddanie pieniądza w depozyt miało owocować premią (zyskami z oprocentowania) a kredyt miał być oprocentowany jeszcze wyżej, (co uzasadniano tzw. „preferencją czasową”, czyli wypłatą „należnej premii” dla kredytodawcy za odroczenie swojej konsumpcji) Są to to dwa najbardziej znane sposoby zakorzenienia zgody na lichwę w świadomości ekonomistów. Wyznawanie tych teorii świadczy o trudności wyzwolenia się z pułapek ekonomii liberalnej. To, że pieniądz jest środkiem wymiany nie musi być powodem jego dodatniego oprocentowania. Wynika to z natury pieniądza. Pieniądz ma tę cechę niezależnie od oprocentowania dodatniego. Ono zresztą nie tyle wzmaga tę cechę pieniądza, co raczej utrudnia realizację tych właśnie cech pieniądza, bowiem opłacalna tezauryzacja (oprocentowana dodatnio) zmniejsza płynność, przyczyniając się do wycofywania pieniądza z obiegu. Premia za wyrzeczenie się konsumpcji jest zjawiskiem rzadkim, gdyż dotyczy nadmiaru pieniądza, ewentualnie zakupu towarów luksusowych w nadziej na to iż czas i lichwa pozwoli na ten luksus zarobić. Podstawową strukturalną cechą oprocentowania dodatniego jest pomnażanie ilości pieniądza co przyczynia się do inflacji i powiększania dysproporcji majątkowych.

Natomiast oprocentowanie ujemne zwiększa płynność pieniądza, czyniąc tezauryzację nieopłacalną. „Liberalne wychowanie” Keynesa zaciemniło mu tę kwestię. W zastrzeżeniach Keynesa jest jeszcze inny wątek. Oprocentowanie ujemne pieniądza, jego zdaniem, może sprawdzić się tylko chwilowo, „na niedużą skalę” ― jak pisał. Wprowadzone powszechnie spowodowałoby powstanie wielu różnych substytutów (oprocentowanego ujemnie pieniądza) nie obciążonych utratą wartości. Byłyby to zapewne inne waluty (nieobciążone oprocentowaniem ujemnym) oraz kruszce. Tutaj Keynes ma sporo racji. Upowszechnienie ujemnego oprocentowania pieniądza (zwane dzisiaj podatkiem demurrage), może prowadzić do chęci powrotu do kruszców. Taka możliwość zaistniała szczególnie teraz po demonetyzacji złota. Obecnie oznaczałoby to chęć powrotu do parytetu złota (oczywiście bez wymiany pieniądza na złoto). To zastrzeżenie Keynesa jest zatem istotne w dłuższej perspektywie czasowej. Ale trzeba dodać, że ludzie zamożni zazwyczaj odchodzą od pieniądza, lokując swój kapitał w majątek trwały: posiadłości ziemskie, inne nieruchomości, nawet przy oprocentowaniu dodatnim, bowiem wiedzą, że początkowy zysk z oprocentowania często kończy się stratą z powodu inflacji. „Zwyżka staje się powodem zniżki”.

Jak sam Silvio Gesell uzasadniał swój pomysł oprocentowania ujemnego dla pieniądza.


Silvio Gesell

Zasadę ujemnego oprocentowania kapitału wprowadził do ekonomii w roku 1916
niemiecki myśliciel i ekonomista Silvio Gesell, mieszkający w Argentynie.



Gesell wprowadził pojęcie ujemnego oprocentowania kapitału, jako odzwierciedlenie obecnego w świecie zużywania się dóbr. Twierdził, iż nie powinno być tak, aby pieniądz rządził się odmiennymi prawami, od praw naturalnych, które dotyczą ekonomii. W gospodarce zachowanie pełnej wartości danego produktu w czasie, wymaga nakładu środków. Dotyczy to w zasadzie każdego produktu który trzeba poddawać konserwacji, chłodzeniu, malowaniu, remontowaniu, zapobieganiu przed utlenianiem, rdzewieniem i gniciem. Magazynowanie gotowych wyrobów też jest kosztowne, o ile chcemy zachować pełną wartość produktu. Zachowanie ceny często jest wykluczone nawet pomimo braku zużycia np. wyprzedaż samochodów wyprodukowanych w minionym roku jest prowadzona po obniżonej cenie. Oczekiwanie bankiera, iż jego kapitał będzie traktowany inaczej, i że na skutek upływu CZASU będzie samoistnie generował zysk, zamiast stratę, to założenie wygodne. Jego realizacja okupiona jest jednak zazwyczaj wyzyskiem ludzi pracujących, odbieraniem im części wypracowanego zysku realnego.

„Doświadczenia Gesella podczas kryzysu ekonomicznego w Argentynie doprowadziły go do stanowiska zasadniczo różnego od marksistowskiej analizy problemu społecznego: wyzysk ludzkiej pracy nie ma swoich źródeł w prywatnej własności środków produkcji, ale raczej istnieje przede wszystkim w sferze dystrybucji jako rezultat wad w strukturze systemu monetarnego. Podobnie jak grecki filozof Arystoteles, Gesell dostrzegał wewnętrznie sprzeczną dwoistą rolę pieniądza jako środka wymiany ułatwiającego aktywność gospodarczą z jednej strony i narzędzia siły będącego w stanie zdominować rynek z drugiej. Punktem wyjścia dla badań Gesella było następujące pytanie: Jak można przezwyciężyć charakterystyczną cechę pieniądza jako lichwiarskiego narzędzia siły, nie eliminując przy tym jego pozytywnych właściwości jako neutralnego środka wymiany?

Tę zdolność do dominowania rynku przypisywał Gesell dwóm podstawowych cechom konwencjonalnego pieniądza: po pierwsze, pieniądz jako środek popytu może być gromadzony, w przeciwieństwie do ludzkiej pracy czy dóbr i usług po przeciwnej stronie ekonomicznego równania. Może on przez jakiś okres czasu być w celach spekulacyjnych utrzymywany poza rynkiem, podczas gdy jego właściciel nie jest narażony na znaczące straty. Po drugie, pieniądz posiada zaletę wyższej płynności w stosunku do dóbr i usług. Innymi słowy, może zostać wykorzystany prawie w dowolnym czasie i miejscu i w ten sposób może być równie dowolnie rozlokowywany jak dżoker w grze karcianej. Te dwie cechy pieniądza dają jego właścicielom uprzywilejowaną pozycję w stosunku do dostawców dóbr i usług. Jest tak zwłaszcza, jeśli bierzemy pod uwagę tych, którzy posiadają lub kontrolują duże ilości pieniędzy. Mogą oni zakłócić dynamiczny przepływ aktywności ekonomicznej, kupna i sprzedaży, oszczędności i inwestycji. Ten wpływ umożliwia posiadaczom pieniędzy domaganie się wypłacania odsetek jako wynagrodzenia za powstrzymywanie się od spekulacyjnego gromadzenia pieniędzy i, tym samym, za pozwolenie pieniądzowi na krążenie w gospodarce.

Ta wewnętrzna moc pieniądza nie zależy od tego, czy rzeczywiście jest gromadzony, ale raczej od jego potencjału zakłócania aktywności ekonomicznej, który pozwala na ściąganie daniny w postaci odsetek w zamian za pozwolenie na „metaboliczną wymianę” dóbr i usług w „organizmie społecznym”. Zyskowi kapitałowemu przyznaje się pierwszeństwo przed szerszymi ekonomicznymi czynnikami i produkcja jest dostosowywana raczej do monetarnej stopy procentowej niż do rzeczywistych potrzeb ludzi. Długoterminowe pozytywne stopy procentowe zakłócają równowagę zysków i strat niezbędną dla zdecentralizowanej samoregulacji rynku. Gesell był zdania, że prowadzi to do dysfunkcji systemu społecznego posiadającej bardzo złożone objawy: brak neutralności pieniądza przynoszącego odsetki daje w rezultacie niesprawiedliwe rozmieszczenie dochodów, które nie odpowiada już rzeczywistym różnicom w wydajności pracy. To, z kolei, prowadzi do koncentracji zarówno monetarnego, jak i nie-monetarnego kapitału i, tym samym, do przewagi monopolistycznych struktur w gospodarce.

Ponieważ to właściciele pieniądza ostatecznie decydują, czy on krąży czy stoi w miejscu, pieniądz nie może „automatycznie” przepływać tak, jak krew w ludzkim ciele. Krążenie i odpowiednie dozowanie monetarnej podaży nie mogą się znaleźć pod efektywną publiczną kontrolą; deflacyjne i inflacyjne zmiany ogólnego poziomu cen są nie do uniknięcia. Wewnątrz cyklu gospodarczego, kiedy zmniejszające się odsetki sprawiają, że znaczne ilości pieniędzy utrzymywane są poza rynkiem do czasu, kiedy poprawią się widoki na zyskowne inwestycje, skutkiem jest ekonomiczna stagnacja i bezrobocie.

Gesell nie był zwolennikiem uciekania się do środków skierowanych na zakazanie pobierania odsetek, jak w kanonicznym zakazie średniowiecza, w celu pozbawienia pieniądza jego siły. Wręcz przeciwnie, proponował [znacznie dalej idące – przyp. m. JAR] strukturalne zmiany w systemie monetarnym obejmujące nałożenie opłat za używanie tego środka wymiany, tym samym przeciwdziałając tendencji do gromadzenia i neutralizujących zalety płynności konwencjonalnego pieniądza. Nałożenie takich opłat na płynne aktywa pieniężne – porównywalnych do opłat przestojowych na pojemniki załadunkowe w obszarze ekonomii transportu – pozbawiłoby pieniądz potęgi dominowania rynku a jednocześnie pozwoliłoby mu na spełnienie swej funkcji środka wymiany ułatwiającego aktywność ekonomiczną. Przeciwdziałanie zakłóceniom w krążeniu tego środka wymiany powodowanym spekulacyjnym gromadzeniem pieniądza pozwoliłoby na okresowe dostosowywanie ilości i szybkości podaży pieniądza tak, aby odpowiadała ona ilości produkcji i ogólnej aktywności gospodarczej w sposób, który mógłby sprawić, aby można było sprawić, żeby siła nabywcza jednostki monetarnej posiadała tą samą długoterminową stabilność jak inne miary i wagi.

W swoich wcześniejszych pracach Gesell odnosił się zwłaszcza do „rdzewiejących banknotów” jako metody wprowadzenia „organicznej reformy” systemu monetarnego. Pieniądz, który do tej pory był „martwą obcą substancją” w odniesieniu zarówno do systemu społecznego jak i do naturalnego świata, zostałby w ten sposób zintegrowany z wiecznym cyklem życia i śmierci, stając się przemijającym i tracąc możliwość nieograniczonego samopomnażania się przy pomocy prostych i składanych odsetków. Taka reforma systemu monetarnego stanowiłaby regulującą całościową terapię. Gesell przewidywał, że poprzez usunięcie przyczyny zakłóceń w krążeniu pieniądza, samouzdrawiające moce dysfunkcjonalnego społecznego „organizmu” stopniowo zwiększałyby się, pozwalając mu na wyleczenie się z różnorodnych ekonomicznych i strukturalnych objawów kryzysu, ostatecznie osiągając stan równowagi, w harmonii z resztą naturalnego porządku. [Pokazał to eksperyment w Worgl – przyp. m. JAR]

W swojej głównej pracy, Die Natürliche Wirtschaftsordnung durch Freiland und Freigeld (Naturalny porządek ekonomiczny dzięki wolnej ziemi i wolnemu pieniądzowi), wydanej w Berlinie i Brnie w 1916 r., Gesell szczegółowo wyjaśniał jak popyt i podaż kapitału zrównoważyłyby się w przypadku niezakłóconego obiegu monety tak, że możliwe byłoby obniżenie realnej stopy procentowej poniżej obecnie istniejącej granicy 3-4%. Gesell używał terminu „podstawowy procent” (Urzins) do określenia czysto monetarnej stopy procentowej wynoszącej około 3-4%, której wysokość mało zmieniała się wraz z biegiem historii. Stopa ta przedstawia wkład ludzi pracujących w siłę pieniądza i jest źródłem nie zarobionych dochodów o wiele przewyższających poziom sugerowany przez wysokość tego wkładu. Gesell przewidywał, że proponowana przez niego reforma monetarna stopniowo spowoduje, że element „podstawowego procentu” zniknie z oprocentowania pożyczek pozostawiając jedynie opłatę za ryzyko i opłaty administracyjne pozwalające instytucjom pożyczającym na pokrycie kosztów własnych. Wahania rynkowej stopy procentowej wokół nowego punktu równowagi bliskiego zeru pozwoliłyby na bardziej efektywnie zdecentralizowane kierowanie oszczędności na odpowiednie inwestycje. Wolny pieniądz (Freigeld), środek wymiany uwolniony od historycznej daniny „podstawowego procentu” byłby neutralny w swoim wpływie na dystrybucję i nie mógłby już ze szkodą dla producentów i konsumentów określać rodzaju i ilości produkcji. Gesell przewidywał, że dostęp do całkowitych zysków z pracy, możliwy dzięki wyeliminowaniu „podstawowego procentu”, dałby dużym częściom społeczeństwa szansę na zrezygnowanie z zatrudnienia ukierunkowanego na zarobek i pensję i podjęcie bardziej niezależnej pracy w prywatnych i spółdzielczych jednostkach gospodarczych.”
(Werner Onken, GOSPODARKA RYNKOWA BEZ KAPITALIZMU, tłum. Justyna Tkaczyk, Link

Jak widzimy teoria Gesella oparta na NATURALNYM PORZĄDKU EKONOMICZNYM idzie dalej i formułuje zasadnicze postulaty ponad zastrzeżeniami Keynesa.

Propozycja Gesella polegała na zwalczeniu tezauryzacji poprzez likwidację tezauryzacyjnej premii (odsetek). Była radykalna, bowiem proponowała opłaty za przestój pieniądza (oprocentowanie ujemne jako rodzaj opłaty parkingowej). Zasady monetarnej koncepcji Gesella, realizowane przez trzy lata w austriackim mieście Wörgl, przyczyniły się do całkowitej likwidacji bezrobocia i rozwoju miasta.

Zapisany w religii monoteistycznej — jako wskazanie moralne¬ — zakaz lichwy i zobowiązanie do obrotu, zostało w koncepcji Gesella wymuszone poprzez zasadę „opłaty parkingowej. W trakcie gospodarowania, w warunkach „naturalnych” opłata parkingowa występuje jako inflacja. Wystarczy potraktować inflację jako rodzaj podatku za przestój pieniądza, który płacą ludzie bezużytecznie trzymający pieniądz na kontach. Zamiast nagradzania tezauryzacji odsetkową premią, bezużyteczna tezauryzacja byłaby wówczas opodatkowana, ale tego właśnie nie chcą prywatni bankierzy odwracając obraz prawdziwych ekonomicznych zależności w teoriach liberalnych i wychwalając jednocześnie rzekome zalety dodatnich stóp procentowych.

Gesell nawoływał do stworzenia Międzynarodowego Stowarzyszenia Valuta, które emitowałoby i zarządzało neutralną międzynarodową jednostką monetarną swobodnie wymienialną na narodowe jednostki monetarne państw członkowskich, działającego w sposób umożliwiający ustanowienie sprawiedliwych międzynarodowych stosunków gospodarczych na podstawie globalnego wolnego handlu. Keynesowi przedwczesna śmierć w 1946 roku uniemożliwiła wykonanie takiego zadania. Teraz takie zadanie stoi przed nami, a potrzeba jego realizacji staje się oczywista w dobie kryzysu unii walutowej w UE.

Pieniądz oprocentowany ujemnie osłabia lichwiarzy i ludzi zajmujących się tezauryzacją pieniędzy: trzymających swój prywatny „skarb”. Pieniądz oprocentowany ujemnie dobitnie wzmacnia pozycję emitenta waluty. Bez jego aktywności pieniądz oprocentowany ujemnie znika z rynku samoczynnie. Emitent i jego intencje zaczynają odgrywać ważną rolę w gospodarce. Potrzebna jest tutaj świadoma kontrola społeczna, trzeba zagwarantować możliwość istnienia takiej kontroli. Banki prywatne są jej pozbawione.

Nie bez powodu banknoty emitowane przez dawnych cesarzy chińskich były terminowe i wymieniane co trzy lata. W ten sposób emitent pieniędzy (cesarz) ochraniał swoją władzę. Ci, którzy pozyskiwali pieniądze w celu kumulacji kapitału i pomnożenia własnej siły finansowej, nie mogli zagrozić cesarzowi, który decydował o ważności zgromadzonych przez nich pieniędzy. Pieniądz cywilizacji łacińskiej, który był oparty na trwałym złocie, nie miał takiej cechy i pozwolił ludziom innej cywilizacji (głównie żydowskiej) na przejęcie kontroli finansowej nad Chrześcijanami poprzez oszczędność i lichwę. Żydzi do czasu powstania państwa Izrael w XX wieku przez stulecia nie emitowali żadnej waluty. Pieniądz pozyskiwali poprzez handel. Poprzez ograniczenie konsumpcji kumulowali go a poprzez lichwę pomnażali. Stąd właśnie w ekonomii liberalnej wzięła się teza, iż „oszczędność jest źródłem kapitału”. Tutaj najlepiej widać zależność ekonomii od zderzenia cywilizacji. Było to wszystko możliwe ze względu na kruszcowy charakter pieniądza [3]. Żydzi dzięki odsetkom pomnażali złoty pieniądz, a kiedy go dłużnikom zabrakło przejmowali ich majątek lub kazali płacić sobie same odsetki od długu, z kwot uzyskanych za pomocą opodatkowania. W ten sposób zdobywali coraz większe wpływy lub narażali się na eksmisje; poczynając od ucieczki z Egiptu, jak i tej dokonanej przez króla angielskiego Edwarda I [4] lub tej, jakiej dokonali niemieccy naziści pod wodzą Hitlera. Aby zabezpieczyć się przed podobnymi eksmisjami należało wypracować nieprawdziwą, ale przekonywującą teorię, że „oprocentowanie dodatnie i odsetki są dobre” i służą wspólnocie (ideologia liberalizmu ekonomicznego wpojona narodom bardziej skutecznie niż ideologia komunistyczna), a ponadto nie afiszować się ze swoim interesem, zachowując maksymalnie dużo anonimowości (akcjonariusze Banku Anglii, FED, EBC, itd.).

Rola pieniądza oprocentowanego ujemnie zależy od etyki emitenta. Emitent za jego pomocą może ochraniać dobro społeczne, (np. wielkość obrotu), może też zwielokrotnić zło społeczne, kiedy realizuje restrykcyjną politykę finansową. Łatwość wprowadzenia deflacji w przypadku pieniądza oprocentowanego ujemnie jest zrozumiała. Nie trzeba trudzić się udzielaniem kredytów ani kłopotliwym ściąganiem podatków, pieniądz sam znika, bez względu na to gdzie się znajduje: w obrocie, w sejfie, czy w skarpecie. Wystarczy, że emitent nie przedłuży jego ważności, nie ponowi faktu emisji. Dla dzisiejszych decydentów, którzy prowadzą walkę o dominację ich cywilizacji i chcą skutecznie szkodzić narodom chrześcijańskim oraz ich gospodarce, może to być kuszące. (Patrz np. pieniądz oparty na prawie do emisji CO2i limitach tej emisji).

Emisja pieniądza terminowego może także zabezpieczać pozycję emitenta sprawiedliwego [5]. Dzisiaj jednak waluty oprocentowane ujemnie nazywa się walutami komplementarnymi, uzupełniającymi lub regionalnymi. Dąży się więc siła rzeczy do istnienia dwóch systemów walutowych. Pierwszy to tradycyjny „pieniądz mocny” o zasięgu globalnym, oparty na oprocentowaniu dodatnim, drugi to „pieniądz słaby”, lokalny, oprocentowany ujemnie, przeznaczony dla konsumentów i lokalnych producentów [6]. Takie rozwiązanie jest zdecydowanie najgorsze z możliwych i gdyby zostało upowszechnione może prowadzić do podziału wspólnoty na dwie kasty społeczne: „panów i niewolników”. Nadzieja na to, że regionalny pieniądz oprocentowany ujemnie zwycięży w konkurencji z pieniądzem oprocentowanym dodatnio, nie ma żadnego uzasadnienia.

Animatorów pieniądza oprocentowanego ujemnie zachęca do działalności sukces w Worgl, ale warto uświadomić sobie, że bez możliwości płacenia lokalną walutą podatków, ujemne oprocentowanie realizowane w takiej walucie wcale jej nie pomaga, ale wręcz przeciwnie; szkodzi; utrudnia jej start. Nie wszyscy będą zainteresowani przyjęciem takiej waluty, a trudności z pozbyciem się jej przed datą utraty wartości choćby o 1% zniechęca dodatkowo. W Worgl ujemne oprocentowanie było zneutralizowane możliwością zapłaty podatku, świadczeniem powszechnym i nie lubianym. Gdyby można było spłacać swoje podatki taką walutą, a jednocześnie lokalna władza (rządzący i fiskus) realizowaliby program pozytywnych zamówień publicznych, w którym pieniądz wracałby na rynek niemal z dnia na dzień, system ten pozwoliłby na szybką likwidację bezrobocia i wyjście z kryzysu. Tak się jednak nie dzieje. To nie władze emitują komplementarny pieniądz, ale komitety społeczne pragnące zaradzić postępującemu bezrobociu i ubóstwu (z powodu deflacji). Ludzie ci wierzą, że tajemnicą sukcesu w Worgl było ujemne oprocentowanie bonów. Zapominają jednak, że ono samo, bez możliwości płacenia bonami podatków, inicjatywy burmistrza i fiskusa nie doprowadziłoby do sukcesu.

Animatorzy walut regionalnych spodziewają się krachu waluty oficjalnej, który to krach waluty regionalne miałyby przetrwać i w ten sposób zwyciężyć na rynku. Spodziewany krach to hiperinflacja, ale ja sądzę, że nic takiego walucie oficjalnej nie grozi. Wręcz przeciwnie niebezpieczeństwo hiperinflacji jest skutecznie powstrzymywane poprzez deflację i „schładzanie gospodarki”. Tak więc przed walutami komplementarnymi jest trudna droga, której powodzenie nie jest zależne od oprocentowania ujemnego, ale od wysiłku kreowania nowego systemu gospodarczego, który powinien być ― według mnie ― bezodsetkowy, oparty na zasadzie sprawiedliwości społecznej i racjonalnej emisji pieniędzy w miejsce ich oprocentowywania. Powodzenie wspólnoty zależy od inicjatywy, dobrej komunikacji międzyludzkiej oraz wartości etycznych, które ona wyznaje i realizuje w życiu, a nie od sposobu oprocentowania pieniądza. Jeżeli jednak wprowadzać do praktyki oprocentowanie to powinno to być oprocentowanie ujemne.

Nisza finansowa powstała na skutek deflacji może być wypełniona pieniądzem lokalnym emitowanym na wiele sposobów. Także z oprocentowaniem ujemnym, jeżeli wspólnota ma zaufanie do emitentów i się na to zdecyduje. Gwarancją sukcesu jest jednak: 1. zdobycie świadomości emisji pieniądza; możliwości oraz zasadności emisji, jej potrzeby, (czyli wyzbycie się finansowego ubezwłasnowolnienia), 2. wytworzenie umowy społecznej w ramach której pieniądz będzie funkcjonował i zdobywał swoje towarowe pokrycie, 3. zapewnienie atrakcyjności i zróżnicowania tego pokrycia. Im pełniejsza oferta tym łatwiej będzie funkcjonował lokalny pieniądz, choć potrzeba pozyskiwania oficjalnego pieniądza na opłaty za artykuły i świadczenia spoza wewnętrznego rynku (w tym opłaty podatkowe) będzie czynnikiem destrukcyjnym dla pieniądza lokalnego. Tych czynników destrukcyjnych nie należy pomnażać poprzez stosowanie oprocentowania ujemnego; a już z całą pewnością nie do momentu, kiedy taką walutą będzie można płacić podatki.

Ponieważ dzisiaj dla przedstawicieli cywilizacji łacińskiej pieniądze emitują ― a w zasadzie nie emitują ― reprezentanci cywilizacji żydowskiej, którzy tym sposobem dążą do uprzywilejowania lichwy i działają na niekorzyść Chrześcijan; nie widzę powodu, aby wzmacniać ich obecną pozycję jako emitentów, upowszechniając wśród ludzi ideę intencjonalnego, ujemnego oprocentowania pieniędzy (demuragge). Poza tym z pewną formą ujemnego oprocentowania pieniędzy mamy do czynienia podczas inflacji. Inflacja szkodzi głównie ludziom, którzy pieniądz tezauryzują. Tutaj proces „ujemnego oprocentowania” zachodzi samoistnie i automatycznie, bez wysiłku stemplowania banknotów lub naklejania na nie specjalnych znaczków. Wystarczy zatem uznać ewentualną, niewielką inflację za pożyteczny mechanizm samoregulacyjny i przestać z nią walczyć, dopóki nie grozi niekontrolowanym wzrostem. Inflacja bez oprocentowania dodatniego może być użytecznym mechanizmem regulującym gospodarkę, wzmacniającym jej rzeczywisty realny potencjał.

Zaś sprawę opodatkowania najlepiej rozwiązać w sposób właściwy dla cywilizacji islamskiej poprzez niewielki podatek (2,5%) na rzecz potrzebujących, oparty na autentycznej wierze, zrozumieniu i miłosierdziu. Taki podatek spełnia wśród Muzułmanów rolę oczyszczenia z nadmiaru. (Zakat znaczy właśnie oczyszczenie) To oczyszczenie jest źródłem późniejszej łaski, bowiem bogactwo nie jest przecież wyłącznie dobre, nadmiar może oznaczać chorobę ducha (brak poczucia solidarności z innymi) i ciała (otyłość).

Teoria Silvio Gesella miała stanowić antidotum na patologiczną prywatną władzę pieniądza. Szczegółowa analiza wskazuje na to, iż zabezpiecza ona prawa emitenta jeszcze lepiej. Dopóki emitują pieniądze ludzie szlachetni dla dobra ogółu, nie ma się czym martwić. Jeżeli jednak emitentami byliby ludzie mający na celu wprowadzanie deflacji, lepiej nie godzić się na taki pieniądz i pozostać przy gospodarce i ekonomii bezodsetkowej, gdzie pieniądz jest najbardziej neutralny.

Na koniec wróćmy do zdarzenia w Wörgl. Historia pokazała, czym zastąpiono rozwiązania proponowane przez dzielnego burmistrza Unterguggenbergera. Brak pieniędzy wynikający z ich tezauryzacji zastąpiono oprocentowanymi dodatnio kredytami. Kredytów tych na dodatek udzielano głównie na potrzeby przemysłu zbrojeniowego, wspierając w ten sposób dążenia Hitlera do ekspansji militarnej. Niezadowolenie społeczne Niemców skanalizowano hasłem „Drang nach Osten”. Tam młodzi bezrobotni Niemcy upatrywali swojej szansy na życie, zamiast na miejscu, dzięki lokalnej walucie i lokalnej gospodarce. W ten sposób bankierzy-lichwiarze wyprowadzili w pole Niemców, Aszkenazyjczyków (Żydów zamieszkujących głównie na wschodzie kontynentu europejskiego), Polaków, Rosjan i w mniejszej części pozostałe narody Europy, doprowadzając do drugiej wojny światowej w XX wieku.




Oprocentowanie ujemne obligacji
jako zbawienny efekt kryzysu finansowego w UE




Pisząc o pieniądzu terminowym i o oprocentowaniu ujemnym w roku 2003 oraz w roku 2005, traktowałem je jednak, raczej jako postulat nierealny, a mówienie o tym budziło powszechnie uśmiech niedowierzania. Dzisiaj sytuacja się zmieniła.

Pierwszy raz w historii Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej wyemitował obligacje krótkoterminowe o ujemnym oprocentowaniu. Taki komunikat ogłosił niemiecki bank centralny. EFSF nabył rynek o wartości 1,5 mld euro, sprzedając obligacje, pierwszy raz w historii, o ujemnym oprocentowaniu, które wynosiło –0,0113 procent. Z oficjalnych informacji wynika, że fundusz otrzymał oferty na blisko 4,4 mld euro, co oznacza tym samym, że inwestorzy są gotowi do ponoszenia strat. Ujemne oprocentowanie obligacji, to nic innego jak strata dla inwestorów, którzy nie odzyskają takiej samej kwoty, za jaką kupili papiery dłużne. Eksperci są przekonani, że to właśnie kryzys w strefie euro skłania do wielu inwestycji, które okazują się najbezpieczniejszą ich formą. W tym momencie więc dochodzi do sytuacji, w której inwestorzy przedkładają ujemnie oprocentowane papiery dłużne krajów bezpiecznych nad bardzo rentowne obligacje państw pogrążonych w problemach finansowych lub gospodarczych. Ujemne oprocentowanie wyemitowała już Francja oraz Niemcy, a we wtorek dołączyła do nich Belgia – specjaliści sugerują, że dowodzi to jedynie wzrastającej tendencji do poszukiwania bezpieczniejszych inwestycji. Wygląda więc na to, że inwestorzy szukają bezpiecznej przystani – rynki gonią za bezpiecznymi inwestycjami, mając dosyć szalonych interesów z wysoko oprocentowanymi, nierealnymi do osiągnięcia zyskami jakie proponują zagraniczni i rodzimi spekulanci.[7]

Oby taki trend utrzymał się i wzmagał. Taka tendencja to samouzdrawianie się gospodarki. Ujemnie oprocentowane obligacje, ujemnie oprocentowane kredyty to zmiana w kierunku jaki opisał Silvio Gesell. Może to być wstęp do Naturalnego Porządku Ekonomicznego, czyli do Demokracji finansowej i Nowej Architektury Finansowej.



Przypisy:

[1] Tak zwany Austriacki Bank Państwowy jest obecnie całkowicie pod zagranicznym nadzorem, jako że finanse państwa są w ręku Komisarza Ligi Narodów.(Uwaga Christophera Hollisa. Cytat pochodzi z jego książki napisanej w 1933 roku: Kryzys Pieniądza, Londyn 1944, Poznań 1999, s. 135).

[2]John Maynard Keynes, Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i pieniądza, Wyd. III, Warszawa 2003, s. 319 i następne. „ Silvio Gesell (1862-1930), urodzony w Niemczech, mieszkający w Buenos Aires przedsiębiorca, w 1891 r. opublikował krótką broszurę zatytułowaną Die Reformation im Münzwesen als Brücke zum sozialen Staat (Reforma walutowa jako pomost ku państwu socjalnemu), pierwszą z serii broszurek prezentujących krytyczną analizę systemu monetarnego. Stworzyła ona podstawę dla szeroko zakrojonego dzieła badającego przyczyny problemów społecznych i proponującego konkretne sposoby naprawy sytuacji. […] W swojej głównej pracy, Die Natürliche Wirtschaftsordnung durch Freiland und Freigeld (Naturalny porządek ekonomiczny dzięki wolnej ziemi i wolnemu pieniądzowi), wydanej w Berlinie i Brnie w 1916 r., Gesell szczegółowo wyjaśniał jak popyt i podaż kapitału zrównoważyłyby się w przypadku niezakłóconego obiegu monety tak, że możliwe byłoby obniżenie realnej stopy procentowej poniżej obecnie istniejącej granicy 3-4%.” Fragment artykułu: Werner Onken, GOSPODARKA RYNKOWA BEZ KAPITALIZMU, tłum. Justyna Tkaczyk, http://userpage.fu-berlin.de/roehrigw/polski/onken/

[3] ...nieelastyczność podaży złota, która według tradycyjnych poglądów czyni ze złota szczególnie dobrze dobrany miernik wartości, okazuje się właśnie cechą będącą źródłem kłopotów. J. M. Keynes, dz. cyt. s. 211.

[4] Uzależnienie się od żydowskiej lichwy, połączone z pogardą dla tego zajęcia, jakie obecne było w Europie od starożytności, często doprowadzało Chrześcijan do nastrojów antyżydowskich, a to potęgowało i uzasadniało żydowski nacjonalizm i izolacjonizm — który powstał dużo wcześniej — ale został później ukonstytuowany teologicznie po stronie chrześcijańskiej przez trynitaryzm. W efekcie różnice wiary i stosunki pomiędzy ludźmi zostały zaognione przez brak rozwiązania problemów finansowych. Znienawidzone rzemiosło lichwiarza złościło ludzi znacznie bardziej niż abstrakcyjny wówczas całkowicie; brak twórczych rozwiązań w zakresie pieniądza u Chrześcijan. Wkrótce okazało się, że złoto, jako trwały i ograniczony ilościowo kapitał, daje władzę polityczną. Chęć uniknięcia władzy złotego kapitału, występującej nierozłącznie z lichwą (uzasadnianą sprytnie zyskiem z pożyczek) doprowadziła do wygnania Żydów, najpierw z Francji, w roku 1181, a później z Anglii, w roku 1290, na podstawie Statutu De Judaismo zakazującego Żydom zajmowania się lichwą, a wydanego w 1275 roku przez króla Edwarda I. (Por.Norman Davis, Wyspy. Historia, Kraków 2003, s. 340).

[5] Tak potraktowałem ten rodzaj emisji w napisanej przeze mnie Demokracji finansowej, wydanej w 2003 roku.

[6] Wartość tego podziału uzasadnia się nawet chińską metafizyką, parą sił Jin i Jang, co jest wyraźnym nadużyciem filozoficznej idei.

[7] Opracowanie na podstawie: Link Warszawa, 2003, 2012

Tagi: • silvio gesell • keynes • naturalny porządek ekonomiczny • ujemne oprocentowanie pieniądza



home