Nr 20  * 30 kwietnia 2013



     tekst z roku 1978   

Joseph Beuys


APEL O ALTERNATYWĘ


Apel ten jest skierowany do wszystkich ludzi europejskiego kręgu kultury i cywilizacji. Przełom ku nowej przyszłości dokona się wówczas, gdy w obszarze Europy pojawi się ruch, który poprzez swoją siłę odnowy zniesie bariery pomiędzy Wschodem i Zachodem i zasypie przepaści pomiędzy Północą i Połud­niem. Zaczątkiem jego mogłoby być - powiedzmy - postanowienie mieszkańców Europy Środkowej, by działać w kierunku wyznaczonym niniejszym Apelem. Gdybyśmy my, obecnie w Europie Środkowej w ra­mach naszych państw i społeczeństw zaczęli kroczyć drogą odpowiadającą wymogom czasu, drogą współ­życia i współdziałania - fakt ten musiałby promieniować wyraziście na każde miejsce w świecie.

Zanim postawi się pytanie: CO MY JESTEŚMY W STANIE UCZYNIĆ? Należy zastanowić się nad pytaniem: JAK POWINNIŚMY MYŚLEĆ?, aby frazeologia z jaką traktowane są najwyższe ideały ludzkości, głoszone dziś przez wszystkie programy partyjne, nie rozprzestrzeniała się dalej kontrastując ostro z prak­tyką życiową naszej rzeczywistości gospodarczej, politycznej i kulturalnej.

Ostrzega się przed przesiadką bezmyślną. Zaczynajmy od SAMOZASTANOWIENIA SIĘ. Pytajmy o przyczyny, które skłaniają nas do odwrócenia się od tego, co było dotychczas. Poszukujmy idei, które ukazują nam kierunek zwrotu.

Poddajmy rewizji pojęcia, według których ułożyliśmy stosunki i na Wschodzie i na Zachodzie.

Zastanawiamy się, czy pojęcia te sprzyjają naszemu układowi społecznemu i jego zmiennym relacjom wobec układów naturalnych; czy pojęcia te doprowadziły do zdrowej egzystencji czy też wywołały schorze­nia ludzkości, zadały jej rany, sprowadziły na nią klęski i współcześnie pod znakiem zapytania postawiły wręcz jej przetrwanie. Poprzez staranną obserwację naszych własnych potrzeb zastanówmy się, czy pryncy­pia zachodniego kapitalizmu i wschodniego komunizmu są otwarte na przyjęcie tego, co - wynikając z ten­dencji rozwojowej czasów najnowszych - coraz wyraźniej jawi się jako centralny impuls duchowych wartości ludzkości i wyraża jako wola ku konkretnej samoodpowiedzialności: oznacza to zaś, że człowiek nie powi­nien dłużej pozostawać w stosunku zależności od rozkazu, poddaństwa, władzy i przywileju.

Przez parę lat cierpliwie zadawałem sobie to pytanie i bez pomocy wielu ludzi, których spotkałem w toku tych poszukiwań i doświadczeń, nie zdobyłbym się zapewne na odpowiedzi, które chciałbym przeka­zać w tym Apelu. Dlatego odpowiedzi te nie są li tylko wyrazem "moich opinii", ale wyrażają również stanowisko wielu innych ludzi.

Jednak - by z miejsca doprowadzić do zwrotu - jest nas obecnie jeszcze za mało. Liczba wiedzą­cych, rozumiejących musi się zwiększyć. Jeżeli to, co zostało niniejszym zainicjowane uda się skondenso­wać również w sensie polityczno-organizatorskim i doprowadzić w końcu do SKONCENTROWANEJ AKCJI POZAPARLAMENTARNO-PARLAMENTARNEJ, wówczas Apel ten osiągnął swój cel. Chodzi zatem o REWOLU­CJĘ WOLNĄ OD GWAŁTU, o alternatywę nastawioną na otwartą przyszłość.



Symptomy kryzysu


Problemy, które skłaniają do odwrotu od tego, co jest można uznać za powszechnie znane. Wyda­je się więc, iż wystarczy w skrócie przedstawić najbardziej istotne składniki problematyki ogólnej.


Zagrożenie militarne


Istnieje niebezpieczeństwo atomowego zniszczenia świata, nawet niezależnie od agresywnych zamiarów supermocarstw. Technologia wojny jak i rodzaj doprowadzonych do absurdu arsenałów broni nie pozwala na jakąkolwiek pewną kontrolę tego całego nieprzenikalnego systemu. Pomimo nagromadzenia potencjału militarnego wystarczającego do stukrotnego zniszczenia planety Ziemia, za kulisami tzw. roz­mów rozbrojeniowych z roku na rok zaostrza się nieubłagany wyścig zbrojeń.

Skutkiem tego zbiorowego obłędu jest olbrzymie zużycie energii i surowców oraz gigantyczne marnotrawienie kreatywnych zdolności milionów ludzi.


Kryzys ekologiczny


Nasz stosunek do natury charakteryzuje się tym, iż uległ całkowitemu zakłóceniu. Całkowite zniszczenie grozi temu naturalnemu fundamentowi, na którym stoimy. Jesteśmy na najlepszej drodze do znisz­czenia tej bazy praktykując taki system gospodarczy, który polega na niepohamowanym plądrowaniu śro­dowiska naturalnego. Trzeba jasno stwierdzić, że system prywatnej gospodarki kapitalistycznej na Zacho­dzie w zasadzie nie różni się pod tym względem od systemu kapitalizmu państwowego na Wschodzie. Dewastacja następuje w skali światowej.

Jednokierunkowa trasa nowoczesnej cywilizacji industrialnej przebiega pomiędzy kopalnią i wysypiskiem odpadów. Ofiarą jej ekspansywnego wzrostu padają coraz liczniejsze drogi życiowe i arterie syste­mu ekologicznego.


Kryzys gospodarczy


Kryzys ten wyraża się wielością symptomów, które znajdują swe odzwierciedlenie na szpaltach gazet i w serwisach wiadomości. Strajk i lokaut - w skali światowej to miliony bezrobotnych, którzy nie mogą wykorzystać swych umiejętności z pożytkiem dla społeczeństwa. Ale - aby nie naruszyć "praw rynku", które traktuje się jak świętą krowę, której nie wolno zabić, niszczy się bez zmrużenia oka gigantyczne ilości najcenniejszych artykułów żywnościowych pozyskanych w wyniku subwencjo-nowania nadprodukcji, pod­czas gdy w innych regionach świata z głodu umierają codziennie tysiące ludzi.

Nie chodzi tu wcale o to, by produkcja służyła zapotrzebowaniu konsumentów lecz o umiejętne maskowanie marnotrawienia tych dóbr. W wyniku takiego systemu gospodarczego ludzkość coraz bardziej konsekwentnie pada łupem kliki wielkich muItinarodowych koncernów, które zasiadając do wspólnego stołu wraz z czołowymi przedstawicielami komunistycznych monopoli państwowych - rozstrzygają o losach nas wszystkich.

Rezygnujemy z dalszej charakterystyki wszystkiego tego, co przedstawia się nam nieustannie jako "kryzys monetarny", "kryzys demokracji", "kryzys wychowawczy", "kryzys energetyczny", czy też jako "kry­zys legitymizmu państwowego", itd., itd., a na zakończenie zwróćmy jeszcze uwagę - pokrótce - na


Kryzys świadomości i sensu

Większość ludzi wydana na pastwę otaczających ich układów - czuje się bezradna. Prowadzi to również do zniszczenia ich życia wewnętrznego. W obliczu procesów destrukcyjnych, którym zostają pod­dani, w nieprzenikalnym kłębowisku siły państwa i ekonomii, wobec działań stosowanych przez tani prze­mysł rozrywkowy, a mających na celu odwrócenie uwagi, ludzie nie są w stanie dostrzec jakikolwiek sens życia.

Szczególnie młodzi ludzie ulegają, w coraz większej liczbie, pladze alkoholizmu, narkomanii i samobójczej śmierci. Setki tysięcy padają ofiarą religijnych rzekomo fanatyków. Triumfy święci ucieczka od świata. Antytezą utraty własnej osobowości jest hasło "po mnie potop", bezwzględne poddanie się idei hedonizmu, pełnego przystosowania się, aby z całego bezsensu życia, póki ono jeszcze trwa, zagarnąć przynajmniej dla siebie ile się tylko da, bez liczenia się z tym, komu zostaną za to wystawione weksle.

A są to weksle, które będzie musiało pokryć nasze otoczenie, świat nam współczesny i przyszłe pokolenia. Nadszedł więc czas, by dokonać zmiany systemów owego "zorganizowanego braku odpowie­dzialności (Bahro) na rzecz alternatywy wyrównania i solidarności.


Przyczyny kryzysu


Wracając do istoty sprawy należy powiedzieć, że zasadnicze przyczyny całej tej mizerii stanowią dwa elementy struktury ustrojów społecznych, które zyskały władzę w wieku XX. Są to PIENIĄDZ I PAŃSTWO, a właściwie ranga, jaka w tych systemach społecznych przypadła właśnie pieniądzowi i państwu. Oba te czynniki stały się decydującymi środkami sprawowania władzy. WŁADZA BOWIEM NALEŻY WŁAŚNIE DO TEGO, W KTÓREGO RĘKACH ZNALAZŁ SIĘ PIENIĄDZ / ALBO PAŃSTWO. Pojęcie pieniądza jest bowiem w taki sam sposób podstawą ustroju kapitalistycznego, jak stotalitaryzowana idea państwa stanowi podstawę ustroju komunistycznego, takiego, jaki dotychczas danym nam było poznać.

W międzyczasie, w obliczu konkretnych zjawisk zachodzących w istniejących stosunkach tak na Zachodzie, jak i na Wschodzie, oba te pojęcia uległy wzajemnemu procesowi asymilacji. Na Zachodzie przybiera na sile tendencja do rozszerzania funkcji państwa, podczas gdy na Wschodzie zostały wprowa­dzone elementy mechanizmu pieniądza, tak, jak je wykreował kapitalizm. Jakkolwiek pomiędzy kapitali­zmem na Zachodzie i Wschodzie istnieją wyraźne różnice np. w odniesieniu do respektowania praw czło­wieka, to jednak sytuacja przedstawia się tak, że oba systemy w stopniu narastającym zmierzają ku de­strukcji; z ich antagonizmu natomiast wynika szczególne zagrożenie dla przyszłych losów ludzkości. Dlate­go nadszedł czas właściwy po temu, by "oba te systemy zastąpiła nowa formuła", oba bowiem "zmierzają do swego końca" (Gruhl).

Jednakże gdy chodzi o nas - kwestii tej nie da się przeprowadzić inaczej, jak tylko przez zmianę konstytucji. [1]

Tymczasem jednak wręcz neurotyczne opowiadanie się za ustawą zasadniczą czyni nas ślepymi i niezdolnymi do konieczności dalszego rozwoju jej założeń.

Dlaczego na przykład w społeczeństwie, które reprezentuje już określony poziom rozwoju demo­kratycznego, nie można w sposób najbardziej swobodny dyskutować na temat konieczności dalszego roz­woju? Już i tak nazbyt wielu ludzi obawia się posądzenia ich o wrogość wobec ustroju. Sami sobie wzbra­niają twórczych myśli, rozszerzenia osiągniętych już pojęć prawnych, jeżeli domaga się tego postęp w za­kresie świadomości - a tego właśnie on wymaga.

Podsumowując: KAPITALIZM I KOMUNIZM WPĘDZIŁY LUDZKOŚĆ W ŚLEPY ZAUŁEK.


*


W tym samym stopniu jednak, w jakim fakt ten nie podlega już dyskusji i jak bardzo pogląd ten się upowszechnia, tak samo w niewielkim stopniu byłyby one pomocne, gdyby nie zostały opracowane jakie­kolwiek rozsądne modele rozwiązań, a więc wolnych, demokratycznych, przyjaznych człowiekowi i zgod­nych z prawami natury perspektyw rozwojowych, nacechowanych dalekowzrocznością i odpowiedzialno­ścią za przyszłość.

Modele takich rozwiązań zostały opracowane. O jednym z nich, już wyraźnie określonym, tu wła­śnie będzie dalej mowa.

Droga wyjścia


Za centralny punkt udokumentowanej alternatywy Wilhelm Schmundt uważał "prawidłowe przemyślenie pojęć". Podobnego zdania jest również teoretyk gospodarczy "Praskiej Wiosny", Eugen Lobl, mówiąc o niepodlegającej odroczeniu "REWOLUCJI POJĘĆ". Schmundt jedną ze swych książek opatrzył tytułem "Rewolucja i ewolucja", chcąc jakby w ten sposób oświadczyć, iż "dopiero wówczas, gdy po przemyśleniu na nowo podstawowych współzależności organizmu społecznego dokonujemy "Rewolucji pojęć" - osiągamy wolną drogę ku ewolucji bez przymusu i samowoli.

Niestety właśnie w kręgach ludzi reprezentujących myśl polityczną często jeszcze panuje pogląd, że pojęcia nie są istotne. To pochopne uprzedzenie trzeba pokonać, o ile nowy ruch społeczny ma promie­niować i stać się siłą polityczną. Z pojęciami bowiem zawsze jest związana jakaś dalekosiężna praktyka, a rodzaj i sposób, w jaki dokonuje się przemyślenia stanu rzeczy, decydują o sposobie jego traktowania ­a wcześniej jeszcze: czy i jak w ogóle jest on pojmowany.

Punktem wyjściowym dla założeń alternatywy, tzn. TRZECIEJ DROGI, za którą jako pierwsza partia komunistyczna wypowiada się także KPI, jest człowiek. On jest twórcą SPOŁECZNEJ PLASTYKI i na jego miarę i według jego woli musi się wykształcić organizm społeczny.

Zgodnie z poczuciem i rozeznaniem swej godności - trzy podstawowe potrzeby człowiek współcze­sny uważa za najważniejsze:

1. Chce on SWOBODNIE ROZWIJAĆ swoje predyspozycje i swą osobowość, a swoje umiejętności ­w powiązaniu ze zdolnościami swych bliźnich - móc kierować w stronę celu uznanego za SŁUSZNY;

2. Jakikolwiek rodzaj przywileju uznaje on za nieznośne naruszenie demokratycznego równoupraw­nienia. Pragnie on, będąc pełnoletnim, w obliczu wszystkich praw i obowiązków - niezależnie od tego, czy pozostają one z sobą w kontekście gospodarczym, politycznym czy kulturowym - uchodzić za RÓWNEGO WŚRÓD RÓWNYCH i móc współdecydować o demokratycznych ustaleniach na wszystkich płaszczyznach i we wszystkich dziedzinach stosunków zachodzących w społeczeństwie;

3. Chce on świadczyć SOLIDARNOŚĆ I SOLIDARNOŚCI DOŚWIADCZAĆ. Być może wolno powątpie­wać, czy rzeczywiście w tym wyraża się, gdy chodzi o człowieka współczesnego, potrzeba nadrzędna, ponie­waż dominującym motywem postępowania jednostki jest nadal egoizm.


Sumienna ocena tego zjawiska wskazuje jednakże na coś innego. Co prawda egoizm ciągle jesz­cze może jawić się na pierwszym planie i określać sposób postępowania. Ale potrzebą, ideałem ku które­mu się dąży, już nie jest. Jest popędem władczym i panującym. Dążeniem jednak, ku któremu się zmierza jest: WZAJEMNA POMOC PŁYNĄCA Z WOLNEJ DECYZJI.

Z chwilą gdy ten impuls solidarności będzie odczuwany jako wzorzec postępowania człowieka i ludzkości, powstaje zadanie przekształcania mechanizmów. Które wynikają ze współczesnych struktur społecznych i dzisiaj ten egoizm aktywizują w taki sposób, aby nie przeciwdziałały one dłużej wewnętrznym ludzkim zamierzeniom.

A struktury te zostaną przekształcone w sposób następujący:

"INTEGRALNY SYSTEM" NOWYCH KONCEPCJI PRACY, NOWE POJĘCIE DOCHODU.

Jak stwierdza Eugen Lobl, w społeczeństwie przemysłowym, w którym obowiązuje podział pracy, ŻYCIE GOSPODARCZE rozwinęło się w "SYSTEM INTEGRALNY". Oznacza to, że na czasokres wykonywanej pracy ludzie porzucają swą sferę prywatności, swe gospodarstwa domowe i spływają ku zespolonym pla­cówkom produkcyjnym. Produkty ich pracy nie docierają już na rynek - poprzez poszczególnych ludzi czy cechy - drogą wymiany towarowej, lecz jako efekt współdziałania kompleksowych procesów produkcyjnych. Każdy produkt końcowy jest wynikiem wspólnego działania nas wszystkich w ramach GOSPODARKI ŚWIATOWEJ.

Integracji w jedną całość podlegają wszystkie działania, również te dotyczące wychowania, wykształcenia, nauki, bankowości, zarządzania, parlamentu, środków masowego przekazu itd.

Podstawową strukturę tego typu gospodarki kształtują dwa procesy: nurt WARTOŚCI KWALIFIKA­CYJNYCH wykorzystywanych w procesie pracy oraz nurt duchowych lub fizycznych WARTOŚCI KONSUMPCYJ­NYCH. W tym układzie techniczne środki produkcji są traktowane jako zasoby wyższego rzędu.

Każda wykonana praca z zasady jest PRACĄ DLA INNYCH. Oznacza to, że każdy zatrudniony na określonym stanowisku świadczy swój udział na rzecz powstania wartości, która w końcu zostanie wykorzy­stana przez któregokolwiek z jego bliźnich. Praca człowieka nie pozostaje więc już dłużej w żadnym związ­ku z jego konsumpcją.

Drugim czynnikiem o podobnie dalekosiężnym znaczeniu jest okoliczność, że charakter tego inte­gralnego systemu nie pozwala już dłużej na traktowanie dochodu pracowników jak wartości wymiennej za wykonane przez nich świadczenia. Brak tu bowiem jakiegokolwiek obiektywnego miernika pozwalającego na określenie wkładu jednostki w proces produkcji o określonej wartości produkcyjnej. Podobnie nie moż­na też ustalić obiektywnego udziału jakiegoś przedsiębiorstwa w osiągnięciu produktu finalnego.

Jeżeli więc weźmiemy pod uwagę te oczywiste fakty nie ignorując ich dłużej ze względu na zainte­resowanie bądź brak zainteresowania nimi, to musimy zdać sobie sprawę, że wraz z przejściem od gospo­darki wymiennej (także wymiennej gospodarki pieniężnej) do GOSPODARKI INTEGRALNEJ zasadniczej zmianie podlega także relacja pomiędzy pracą a dochodem. Konsekwencje wynikające chociażby tylko z tych po­glądów wydają się już wystarczające, by wyniknęło z nich radykalne przeobrażenie współczesnej rzeczywi­stości gospodarczej. Dochód potrzebny ludziom dla zachowania i rozwoju ich własnego życia nie stanowi­łby już dłużej żadnej wielkości pochodnej, lecz prawo pierwotne, prawo człowieka, które musi być zapew­nione po to, by spełnione zostały uwarunkowania zapewniające ludziom odpowiedzialną i zobowiązującą ich samych działalność w kręgu własnych współpracowników.

Wiążącą zasadą traktowania dochodu jako elementarnego prawa człowieka jest - w oparciu o zo­rientowany na aktualne potrzeby punkt widzenia - demokratyczne ustalenie rzeczowej wysokości tego do­chodu. Również wymiar i rodzaj wykonywanej pracy to pytania, które - generalnie rzecz biorąc - winny być traktowane i regulowane przez demokratyczną społeczność, a w szczególności przez zespoły pracownicze, zgodnie z systemem ich form samorządowych.

Wówczas odpadają wszystkie istniejące obecnie formy nacisku, nieprawości i frustracje wynikają­ce z anachronicznego systemu wynagradzania za pracę. Zbędne stają się związki zawodowe i zrzeszenia pracodawców. Gdy mają miejsce różnice wynagrodzeń - są one dla wszystkich przejrzyste i przeprowadzo­ne w sposób demokratyczny. Wtedy pozytywnie objawią się także socjalno-psychologiczne konsekwencje przełamywania relacji wynagrodzeń. Nikt nie kupuje i nikt nie sprzedaje zdolności i pracy. Wszyscy pracu­jący - w aspekcie ich dochodów - przynależą do demokratycznej społeczności równouprawnionych obywa­teli.


Przeobrażenie funkcji pieniądza


Podobnie jak w toku przejścia do gospodarki integralnej nastąpiło głębokie przeobrażenie w isto­cie pracy, tak równie głęboka metamorfoza ma miejsce również w odniesieniu do sfery gospodarki mone­tarnej. lecz podobnie jak pojęcia dotyczące zakresu gospodarki wymiennej znalazły zastosowanie w od­niesieniu do relacji wzajemnej pracy i dochodu, to okazały się one równie ważne dla kształtowania systemu pieniężnego. Wskutek tego pieniądz nie mógł włączyć się w sposób porządkujący w organizm społeczny.

Ta sytuacja dostarczyła powodów, by wiele analiz systemu pieniężnego potraktować również w as­pekcie psychologicznym, socjologicznym, teoretyczno-ekonomicznym, a także z wielu innych jeszcze punktów widzenia. Wszystkie one niewiele się jednak przydały. Potęga pieniądza nie została złamana. Dlacze­go? Ponieważ nie zmieniliśmy pojęcia pieniądza, co byłoby właściwie pożądane w aspekcie rozwoju histo­rycznego.

Co doprowadziło do ignorowanego dotychczas przekształcenia funkcji pieniądza? Wraz z pojawieniem się banków centralnych w nowoczesnym rozwoju monetaryzmu dokonała się właśnie ta zmiana: pieniądz wyszedł ze świata wartości gospodarczych, gdzie poprzednio służył jako uniwersal­ny środek wymienny.

Nowy sposób emisji i sterowania pieniądzem za pośrednictwem banku centralnego doprowadził do wykształcenia się w organizmie społecznym systemu krążenia, poprzez który - porównywalnie z postę­pem ewolucji w sferze biosfery: od organizmu niższego ku wyższemu - w całości zagadnień socjalnych przyjął bardziej kompleksową formę egzystencji. Stał się REGULATOREM PRAWA w odniesieniu do wszyst­kich procesów kreatywnych i konsumpcyjnych.

Po stronie produkcyjnej przedsiębiorstwa, by spełnić swe zadania muszą dysponować pieniądzem.

Otrzymują go sprzężonego z pojęciem kredytu, pochodzi ze sprzecznego z jego istotą, rozumienia pienią­dza. W rękach przedsiębiorstw pieniądz równa się (=) KAPITAŁ PRODUKCYJNY, jest dokumentem prawa. ZOBOWIĄZUJE przedsiębiorstwa do zaangażowania w pracę zdolności ich współpracowników.

Jeżeli pieniądz jako dochód wkracza w zakres uprawnień pracowników do dysponowania nim, zmienia swoje znaczenie w aspekcie prawnym. Jako KAPITAŁ KONSUMPCYJNY UPRAWNIA użytkowników do nabywania wartości konsumpcyjnych.

W ten sposób pieniądz wpływa z powrotem w obszar produkcji i po raz ostatni zmienia swe znacze­nie. Staje się teraz PIENIĄDZEM BEZ ODNIESIENIA DO JAKIEJKOLWIEK WARTOŚCI GOSPODARCZEJ. Jako taki do niczego nie zobowiązuje przedsiębiorstw, do których wpływa. Uwalnia kredyty, wyrównuje konta przedsiębiorstw w bankach kredytowych. Ponieważ liczne przedsiębiorstwa - jak na przykład szkoły i uni­wersytety - nie żądają żadnych cen za swoje świadczenia, wzajemne wyrównywanie kont przedsiębiorstw - w takim stopniu, w jakim jedne dysponują nadwyżkami, a inne niedoborami - musi się dokonywać w powiązaniu ze stowarzyszonymi bankami.

Taka, podniesiona do poziomu osiągniętej ewolucji socjalnej, ranga pieniądza niesie zdecydowa­ne konsekwencje. Rozwiązuje problem władzy o ile taki po stronie pieniądza powstał. Ponieważ nie chcia­no uznać, że system monetarny nie przestał być częścią życia gospodarczego, lecz stał się w obszarze prawa samodzielnym systemem funkcjonowania, przeto bez żadnych ograniczeń mogło przetrwać dawne, wywodzące się jeszcze z czasów rzymskich, wyobrażenie własności. Dlatego też mogły zyskać na znaczeniu kategorie "zysku" i "straty". Mocą prawa nastąpiło nieograniczone zawłaszczenie wszystkiego co pozosta­je w związku z zakładami produkcyjnymi.

Bez jednego chociażby zastrzeżenia natury obywatelskiej albo akrobatyki z zakresu polityki podat­kowej uznanie zmienionego pojęcia monetaryzmu prowadzi natomiast do anulowania zarówno prawa wła­sności jak i pryncypium zysku w sferze produkcji.

A co dzieje się w obszarze manipulacji giełdowych, spekulacji ziemią, lichwy, inflacji? Zanikają one tak samo, jak bicz bezrobocia. Świat akcji zamiera w ciągu jednej nocy i z tego powodu nie przestaje funkcjonować ani jeden trybik w maszynie. A co się dzieje z akcjonariuszami, spekulantami, wielkimi po­siadaczami własności ziemskiej? Czy na ofiarnym ołtarzu nadchodzącej nowej epoki złożą ludzkości wła­sne uświęcone bogactwa? Zobaczymy. W każdym razie każdy znajdzie swe miejsce w życiu społecznym, gdzie będzie mógł w swobodny sposób rozwijać swoje zdolności, i to z pożytkiem i sensem dla ogółu.

Jeśli chodzi o zakres konsumpcji, sprawa przedstawia się tak, że produkcja będzie uwarunkowana zapotrzebowaniem konsumentów. Żadne względy na zysk czy własność nie stanowią przeszkody ani odwro­tu od takiego, merytorycznego jedynie celu gospodarki.

Wraz z tym zintegrowanym systemem już zrealizowane elementarne braterstwo: "Praca stała się z zasady pracą na rzecz innych" - może bez przeszkód dojść do pełni rozwoju.

W nowym świetle objawiają się także problemy ekologiczne. Oczywistą staje się ekologia gospo­darki, gdy wolna nauka, wolna edukacja i wolna informacja wszechstronnie bada i upowszechnia prawa współcześnie żyjących ludzi i naświetla znaczenie tych czynników dla człowieka.


Kształt wolności organizmu społecznego


Można założyć sterowanie procesem rozwoju społecznego przez państwo pod warunkiem, że nie znalazłoby się ono w radykalnym sprzeciwie wobec żądania wolności, dążenia do samostanowienia, po­trzeby auto-odpowiedzialności i samorządności (decentralizacja). Dlatego więc odpowiedź na ostatnie ważne pytanie, które powstaje w odniesieniu do obrazu ewolucyjnej alternatywy Trzeciej Drogi: "W jaki sposób społeczeństwo wyzwolone z przymusu jest w stanie znaleźć kierunek swego rozwoju (zorientowany na ludzkie potrzeby i wymogi natury)?" dostarcza tylko opis "formuły wolności organizmu społecznego" (Schmundt).

Z jednej strony więc wolność jest to indywidualny popęd do realizacji zadań podjętych w imię ustalonych przez siebie samego motywów. Z drugiej strony samodzielne działanie tylko wówczas jest dzia­łaniem wolnym, o ile dokonuje się dzięki "wglądowi w warunki życia Ogółu" (Rudolf Steiner).

Wobec kompleksowych powiązań naszej uwarunkowanej podziałem pracy produkcji oznacza to, że jednostka czy choćby każde poszczególne przedsiębiorstwo, samo z siebie, tylko z trudem jest w stanie wykryć te punkty widzenia, dzięki którym będzie w stanie spełnić - w możliwie najlepszy sposób - każdora­zowe zadanie realizacji czegokolwiek w imię potrzeb innych. Dlatego jest sprawą konieczną włączenie w organizm społeczny nowego systemu funkcjonowania: SYSTEMU KURATORIÓW DORADCZYCH, autentycz­nego systemu konsultacji jako stałego źródła inspiracji.

Najlepszy pogląd na warunki, konteksty i efekty swego działania każdy zespół pracowniczy uzysku­je wówczas, gdy powołuje kuratorium; w jego ramach demokratycznie upełnomocnione kierownictwo przed­siębiorstwa - wraz z czołowymi osobistościami innych przedsiębiorstw, banków, instytutów badawczych oraz z przedstawicielami konsumentów - rozważa zadania, cele i kierunki dalszego rozwoju w możliwie najszerszym spektrum. Decyzje muszą być podejmowane za każdym kolejnym razem przez instancje każ­dorazowo Odpowiedzialne. Dzięki pomocy kuratoriów będą one jednak oceniane w sposób maksymalnie rzeczowy.

Wszystko co dotyczy wzajemnych powiązań kolektywów pracowniczych między sobą - odgrywa też rolę w podstawowej strukturze każdego poszczególnego, niezależnego przedsiębiorstwa. Zlikwidowanie sprzeczności pomiędzy "pracobiorcą" i "pracodawcą" otwiera płaszczyznę takiej formuły socjalnej, na której przeplatają się wzajemnie PROCESY WOLNEGO DORADZTWA, USTALEŃ DEMOKRATYCZNYCH oraz - ­w końcu - WSPÓLNEJ ZMIANY SPOSOBU MYŚLENIA w odniesieniu do środowiska społecznego.

Prawo do wolnej przedsiębiorczej inicjatywy przysługuje każdemu człowiekowi, człowiek jest bo­wiem istotą wyposażoną w inicjatywę. Jest jednak rzeczą konieczną, by organizatorzy procesu pracy dysponowali umiejętnością powoływania pracowników zgodnie z ich sprawnością zawodową i znajomością stanu rzeczy. Z tytułu wykonywania funkcji kierowniczej nie mogą oni jednakże czerpać jakichkolwiek przywilejów natury materialnej, ani też korzystać z jakiejkolwiek innej formy władzy nie legitymizującej się zasadami demokracji.

Tak więc w obrazie zasadniczych cech określających Trzecią Drogę WOLNE PRZEDSIĘBIORSTWO, działające w systemie samorządnej gospodarki i samorządnej kultury, stanowi podstawową jednostkę demokracji w postkapitalistycznym i postkomunistycznym NOWYM SPOŁECZEŃSTWIE REALNEGO SOCJALI­ZMU.

Państwowe ustawodawstwo, rząd i administracja zostają więc ograniczone do funkcji stanowienia obowiązujących wszystkich demokratycznych praw i obowiązków oraz do zapewnienia ich wykonywania.

Rola państwa ulega więc zdecydowanemu ograniczeniu. Co z niego się ostoi - zobaczymy.

CO - DLA URZECZYWISTNIENIA ALTERNATYWY - MOŻEMY ZDZIAŁAĆ OBECNIE?

Każdy, kto postawi sobie przed oczyma taki obraz ewolucyjnej alternatywy, zyskuje jasne zrozu­mienie tej PLASTYKI SPOŁECZNEJ, którą kształtuje CZŁOWIEK JAKO ARTYSTA.

Każdy kto mówi, że zmiany są nieodzowne ale przeskakuje "Rewolucję pojęć" atakując jedynie zewnętrzne postaci ideologii, jest skazany na klęskę. Czeka go albo rezygnacja albo zadowoli się propozy­cjami reform bądź też wyląduje w zaułku terroryzmu. Są to trzy postaci zwycięskiej strategii systemu.

Dlatego jeżeli w końcu staje się w obliczu pytania: "CO MY MOŻEMY ZROBIĆ?" by od podstaw dotrzeć do celu, jakim jest Nowy Kształt - musimy sobie jasno zdać sprawę, iż istnieje tylko jedna droga do przekształcenia tego co istnieje: ale ta droga wymaga szerokiej palety sposobów.

Jedyną drogą jest TRANSFORMACJA WOLNA OD PRZEMOCY. Przeobrażenie wolne od przemocy nie z tego względu na przykład, że w obecnym czasie, albo z określonych przyczyn, przemoc nie wydaje się nadto obiecująca. Nie, nie dlatego. Wolność od przemocy po prostu z przyczyn pryncypialnych: ludzkich, duchowo-moralnych i polityczno-społecznych.

Tak więc godność człowieka, patrząc z jednej strony, wzrasta lub upada wraz z prawem nietykalno­ści osobistej a poziom człowieczeństwa narusza każdy, kto tego prawa nie respektuje. Z drugiej strony jednak systemy mające ulec transformacji zostały zbudowane na każdej z wyobrażalnych form przemocy. Dlatego właśnie każda forma stosowania przemocy stanowi wyraz postawy konformistycznej wobec istnie­jącego systemu, a więc umacnia właśnie to co chce wyeliminować.

Apel ten ma dodać odwagi i wezwać do obrania drogi transformacji wolnej od przemocy. Pod adresem wszystkich tych, którzy dotychczas byli pasywni jakkolwiek przepełnia ich niezadowolenie i nie­smak, kierujemy wezwanie: STAŃCIE SIĘ AKTYWNI. Wasza aktywność jest, być może, jedynym czynnikiem do sprowadzenia na drogę wolnego od przemocy działania wszystkich tych, którzy działając czynnie z sym­patią odnoszą się jednak do stosowania metod przemocy albo też już przemoc stosują.

Jakkolwiek zapowiedziana tutaj "Rewolucja pojęć" stanowi jądro przedstawionej metody prze­mian, to jednak nie musi ona bezwarunkowo znajdować się u progu wszystkich zamierzeń. Obce też jej jest jakiekolwiek roszczenie absolutystyczne. Każdy kogo stać na przemyślenie do końca teorii marksizmu, liberalizmu, chrześcijańskiej nauki społecznej itd. potwierdzi, że teorie te prowadzą do tych samych kon­kluzji jak nasze.

To Domyślenie-do-końca założeń historycznych jest obecnie potrzebne. Tam gdzie zostało ono śmiało przeprowadzone, zauważono jak przemieszczają się fronty. Bahro jest tam bliższy Karlowi-Hermannowi-Flach i Williamowi Borm aniżeli ci swemu przyjacielowi partyjnemu Lambsdorffowi i tym towarzyszom partyjnym, którzy go aresztowali i wydali nań wyrok.

Proces topnienia zrutynizowanych pojęć i założeń teoretycznych jest w pełnym toku. Musi on doprowadzić do WIELKIEGO DIALOGU, do interfrakcyjnego, interdyscyplinarnego i internacjonalnego porozu­miewania się pomiędzy alternatywnymi rozwiązaniami modelowymi. Stałą ofertę organizowania i rozwoju systemu komunikacji między nimi prezentuje FREE INTERNATIONAL UNIVERSITY /Wolna Wyższa Szkoła Kreatywności i Badań Interdyscyplinarnych/.

"Wobec zmasowanych interesów potężnych sił szansę przeciwstawienia się im ma jedynie porywająca idea, która byłaby co najmniej tak silna jak idea humanizmu w latach ostatnich a chrystianizm w pierwszych wiekach naszej rachuby czasu" (Gruhlj). Właśnie po to, by przebić się od różnorodnych koncepcji, które tkwią w nowym ruchu społecznym, ku tej "porywającej idei" potrzebny jest nam stały i obszerny dialog. WOLNY UNIWERSYTET MIĘDZYNARODOWY jako ośrodek organizacyjny tych badań, prac i sposobów komunikacji ma zatem na uwadze te wszystkie grupy i zalążki współdziałania w naszym społeczeństwie, w których ludzie zjednoczyli się w celu wspólnego przemyślenia problemów społecznych przyszłości. Im więcej ludzi skoncentruje się wokół tych prac, tym silniej i głębiej objawią się idee alternatywne. Dlatego wzywamy: ZAKŁADAJCIE PLACÓWKI ROBOCZE WOLNEGO UNIWERSYTETU MIĘDZYNARODOWEGO, uniwersytetu ludowego.

Wszystko to jednak jeszcze nie wystarczy. Wszędzie tam, gdzie to tylko możliwe, winniśmy się zdecydować na alternatywną PRAKTYKĘ życia i pracy. Na niewielkich obszarach i w dziedzinach specjalnych wielu ludzi zdobyło się już na początki takiego działania. Z połączenia alternatywnych przedsięwzięć gospodarczych i kulturalnych powstała już INICJATYWA ZBUDOWANIA AKCJI TRZECIA DROGA /zrzeszenie przedsiębiorstw, fundacja, organizacja członkowska/. Poszczególne grupy lub przedsiębiorstwa, które chcą by w ślad za ich alternatywnymi ideami nastąpiły czyny, wzywa się do poparcia tego projektu.

A oto ostatni, aktualny aspekt, być może najważniejszy i decydujący gdy chodzi o drogę przeobrażenia wolnego od przemo­cy. W jaki sposób ten NOWY WIELKI RUCH SPOŁECZNY MOŻE OSIĄGNĄĆ WYMIAR POLITYCZNY?

W ten sposób - przynajmniej jeśli chodzi o demokracje zachodnie - powstaje pytanie o możliwość działalności parlamen­tarnej. Jeżeli podążymy tą drogą, to okaże się ona właściwa tylko wówczas jeżeli przyjmiemy NOWY STYL pracy politycznej i poli­tycznego organizowania się. Tylko uprawiając ten nowy styl przezwyciężymy przeszkody, które zostały wzniesione przeciwko koncep­cjom alternatywnym poprzez klauzule, blokady i inne.

Byłoby rzeczą pożądaną, by alternatywne modele rozwiązań objawiały się, w sposób dostrzegalny dla opinii publicznej, również ze strony parlamentów. W tym celu jednak ludzie, którzy takie modele opracowali, muszą zasiąść w ławach parlamentar­nych.

W jaki sposób mogą się tam znaleźć? Jedynie koncentrując całą swą siłę na WSPÓLNEJ INICJATYWIE WYBORCZEJ. Sprawą decydującą dla podjęcia takiej próby jest kwestia, jakie jest zrozumienie dla całości ruchu alternatywnego. Składa się na niego przecież wielość nurtów, inicjatyw, instytucji itp. Szansą ich wszystkich jest tylko ich współdziałanie.

Wspólna inicjatywa wyborcza nie oznacza jednak organizacji partyjnej, programu partyjnego i partyjnej narady w starym stylu. Potrzebna jedność może być jedynie JEDNOŚCIĄ W RÓŻNORODNOŚCI.

Ruch inicjatyw obywatelskich, ruch ekologiczny, działalność na rzecz pokoju i na rzecz kobiet, ruch w imię praktycznych modeli socjalnych, na rzecz demokratycznego socjalizmu, humanistycznego liberalizmu, na rzecz Trzeciej Drogi, ruch antropozo­ficzny i nurty chrześcijańsko-wyznaniowe, ruch na rzecz praw obywatelskich i na rzecz Trzeciego Świata muszą uznać, że one wszystkie stanowią nieodzowne części składowe całego ruchu alternatywnego: części, które się wzajemnie nie wykluczają i sobie nawzajem nie zaprzeczają, tylko się wzajemnie uzupełniają.

Jest faktem, że istnieją alternatywne koncepcje i alternatywne inicjatywy marksistowskie, katolickie, ewangelickie, liberal­ne, antropozoficzne, ekologiczne i in. W wielu istotnych sprawach istnieje pomiędzy nimi wysoki współczynnik zgodności. Stanowi on fundament wspólnoty w jedności. W innych sprawach brak zgodności. To właśnie stanowi fundament pod wolność w jedności.

Wspólna inicjatywa wyborcza całości ruchu alternatywnego jest realnie żywotna jedynie jako SOJUSZ wielu ugrupowań autonomicznych, które swe stosunki wzajemne i wobec opinii publicznej kształtują w duchu AKTYWNEJ TOLERANCJI. Naszym parlamentom potrzebna jest właśnie wyzwalająca idea i żywotność takiej unii, UNII NA RZECZ NOWEJ DEMOKRACJI.

Pojazdy przygotowane do podjęcia nowego kursu są już do dyspozycji. Wszystkim oferują miejsce i pracę.

W celach informacyjnych i dla nawiązania współpracy nad projektami "Free International University", "Inicjatywy Powoła­nia Akcji Trzecia Droga" i "Unii na rzecz Nowej Demokracji" zainteresowani czytelnicy mogą się zgłaszać pod adresem:

Free International University 8991 Achberg, Tel. 083 80/4 71 4000 Düsseldorf 11 Drakeplatz 4  [2]


Joseph Beuys, Düsseldorf, 1978

­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­_____________________________


Joseph Beuys, Aufruf zur Alternative

Erstveröffentlichung in der Frankfurter Rundschau am 23. 12. 1978

http://www.themen-der-zeit.de/content/Aufruf_zur_Alternative.424.0.html

 

Z oryginału niemieckiego ­w oparciu o fachową konsultację i interpretację roboczą dokonaną przez historyka i krytyka sztuki, p. Nawojkę Cieślińską ­tłumaczyła Helena Cieślińska.

Po raz pierwszy tekst "Apelu" ukazał się w Polsce w kolejnym nu­merze dwumiesięcznika "SZTUKA", wydanym 10.12.1981 na otwarcie KON­GRESU NAUKI POLSKIEJ. Pierwsze egzemplarze pisma zostały dostarczone jego uczestnikom podczas inauguracji obrad. Z dniem ogłoszenia stanu wojennego - 13.12.1981 - cały nakład został natychmiast, wprost z drukar­ni, skierowany na przemiał, a redaktorzy "SZTUKI" odpowiedzialni za opu­blikowanie tego tekstu obłożeni natychmiast - unikalnym nawet w warun­kach stanu wojennego - całkowitym zakazem pracy.

(H.C.)


Przypisy:

[1] chodzi o byłą RFN (przyp. tłum)

[2] adres nieaktualny (przyp. JAR)


______________________________


Joseph Beuys (ur. 12 maja 1921 w Krefeld, zm. 23 stycznia 1986 w Düsseldorfie) niemiecki artysta, teoretyk sztuki, twórca konceptualizmu, pedagog, działacz i reformator społeczny i polityczny. W swojej twórczości zajmował się głównie rzeźbą, rozszerzając formułę tego medium aż po działania w czasie i procesy społeczne. Formułuje "Teorię Rzeźby Społecznej". (To my kształtujemy świat wokół siebie, wpływamy na wydarzenia). Istotą jest dla niego kreacja, akt twórczy bardziej niż sam przedmiot. Od roku 1961 prowadzi działalność edukacyjną w Düsseldorfie. Występuje publicznie, początkowo tworząc akcje, performance, coraz bardziej skupiając się jednak na społecznym charakterze swoich wystąpień: organizuje wykłady, strajki, akcje polityczne (problematyka: polityczna, ekologiczna, społeczna, pedagogiczna, twórczego potencjału człowieka, przestrzeni sztuki). Był charyzmatycznym człowiekiem, artystą, jako postać zawsze w charakterystycznym kapeluszu.


Jacek Andrzej Rossakiewicz

Aktualność  UNII NA RZECZ NOWEJ DEMOKRACJI

Krytykowanie demokracji ma zazwyczaj na celu „uprzątnięcie miejsca” w świadomości społecznej ­ dla absolutnej władzy organizacji NWO. Ludzie potępiający w czambuł demokrację, zazwyczaj nie zdają sobie sprawy z tego, że postępują według zaleceń iluminatów. Krytyka demokracji może być zasadna i jest potrzebna, ale po to, aby ją uzdrowić, a nie odrzucić.  Obecnie nie ma demokracji. Jest finansowy totalitaryzm.  Bez  demokracji finansowej demokracja nie istnieje. Odrzucenie demokracji to zmierzanie ku ukrytemu „oświeconemu”  absolutyzmowi, który zakłada:  eugenikę, GMO, depopulację, eutanazję szczepienie chorób itp. Oczywiście wszystko to pod hasłem "ekonomicznego racjonalizmu”, „mądrości” i „rozumu" a nawet „wiary w genialny umysł człowieka” - zamiast w Stwórcę. W miejsce drogi ku nowej tyranii potrzebne są starania o UNIĘ NA RZECZ NOWEJ DEMOKRACJI.  Dokładnie tak, jak to widział Joseph Beuys już w roku 1978:

„Jedyną drogą jest TRANSFORMACJA WOLNA OD PRZEMOCY. Przeobrażenie wolne od przemocy nie z tego względu na przykład, że w obecnym czasie, albo z określonych przyczyn, przemoc nie wydaje się nadto obiecująca. Nie, nie dlatego. Wolność od przemocy po prostu z przyczyn pryncypialnych: ludzkich, duchowo-moralnych i polityczno-społecznych” (Beuys).


Dokument przekształcony na HTML

za pomocą Pajączek NxG Professional v5.9.4




home