Jacek Andrzej Rossakiewicz


Obrót, kredyt i emisja pieniądza


Historyczne uwarunkowania teorii emisji pieniądza Pro Publico Bono



     Aby rozumieć ekonomię trzeba rozumieć teorie monetarne. Pieniądz bowiem jest podstawową miarą w nowożytnej ekonomii. Bez właściwego zrozumienia natury i funkcji pieniądza, nie ma mowy o tym, aby zajmować się ekonomią w sposób naukowy.

     Pieniądz jest ściśle związany z ilością produkowanych towarów i użytecznych dóbr. Od chwili kiedy sam przestał być dobrem konsumpcyjnym i stał się użytecznym znakiem wartości, właściwa teoria monetarna przesądza o wartości rozważań ekonomicznych oraz oczywiście o  wartości monetarnej praktyki. Prześledźmy zatem genezę i rozwój ilościowej teorii pieniądza, czyli skomplikowane relacje pomiędzy ilością towarów i usług (ogólnie: dóbr konsumpcyjnych) a ilością pieniądza. Pojęcia jakie okazują się w tym przypadku niezbędne to obrót, emisja kredyt.


1. John Locke i geneza ilościowej teorii pieniądza.


    Podstawy ilościowej teorii pieniądza stworzył John Locke (1632-1704). „Twierdził, że poziom cen zależy wprost proporcjonalnie od ilości pieniądza, przy czym definiując tę ostatnią wziął po uwagę taki czynnik, jak Ťszybkość obieguť” [1]. Szybkość obiegu pieniądza, przy jego stale rosnącej w gospodarce roli stała się jednym z czynników wyznaczających wielkość towarowego i pieniężnego obrotu. Konsumpcja a także rozwój gospodarczy został uzależniony nie tylko od rozwoju nauki i techniki (technologia), ale także od ilości pieniędzy i od wielkości obrotu. Wzrost gospodarczy i rozwój demograficzny prowadził do tego, iż zastana, pierwotna ilość pieniędzy okazywała się niedostateczna. Antidotum na tę zbyt małą ilość pieniędzy stanowiła emisja lub zwiększenie obrotu, czyli szybkości obiegu pieniądza. Ponieważ szybkość obiegu pieniądza ma swoje fizyczne (życiowe) ograniczenia i można ją zwiększać w ograniczonym zakresie, najlepszym wyjściem (po wprowadzeniu papierowych  banknotów na początku XVIII wieku) stała się emisja pieniędzy, jako pełnowartościowego środka płatniczego odzwierciedlającego wzrost ilości dóbr konsumpcyjnych. Prowadzenie takiej emisji wymagało nowatorskiej wiedzy - a tej wówczas nie było. Wśród narodów i społeczeństw wciąż dominowała kruszcowa koncepcja pieniądza. Ludzie mieli zaufanie do złota i srebra.


2. Uprzywilejowanie kredytu, czyli rozwinięcie i zafałszowanie  ilościowej teorii pieniądza w równaniu Davida Ricardo.


Po około stu latach, w 1810 roku, twierdzenie Johna Lockea zapisał algebraicznie David Ricardo (1772-1823) w równaniu: MV=PT, gdzie M to ilość pieniędzy, V szybkość obiegu, T to ilość dóbr konsumpcyjnych na rynku, a P - poziom cen.  Widać z tego równania, że zachodzi wzajemna korelacja pomiędzy wielkością towarowego i pieniężnego obrotu. Wielkość obrotu pieniężnego (iloczyn MV) jest związana z ilością towarów i ich cenami  (iloczyn PT). Zależności wynikające z tego równania są wielokierunkowe i określają podstawową treść makroekonomii. Spadek produkcji T oznacza zazwyczaj wzrost cen P, (przy względnie stałej wielkości M i V). Rozwój technologii oraz wzrost gospodarczy prowadzi do wzrostu T, a to skutkuje spadkiem cen (P), o ile ilość pieniędzy (M) nie wzrośnie, a szybkość obiegu (V) pozostanie w miarę stała. Jeżeli wraz ze wzrostem ilości towarów będzie wzrastał obrót (MV), z powodu wzrostu V lub M, ceny mogą pozostać stałe. Równie Ricardo jest bardzo użyteczne i spełniałoby swoją funkcję od dawna, gdyby jego autor nie ograniczył jego znaczenia.

   Ricardo tworząc swoje równanie od razu wykoślawił jego znaczenie ograniczając interpretację równania do stwierdzenia, iż przy stałej produkcji (T) i stałej szybkości obrotu (V) dodatkowa ilość pieniądza (M) prowadzi do wzrostu cen (P). Nie wspomniał o innych możliwościach np. o tym, co należałoby zrobić, gdy następuje wzrost produkcji (T), czyli wzrost ilości dóbr: towarów i usług. Wówczas łatwo byłoby z podanego przez niego równania wyprowadzić równanie emisji: ΔM=ΔTP/V, (gdzie Δ to przyrost). Zamiast tego, aby „raz na zawsze” wyeliminować emisję normalnych, pełnowartościowych, choć papierowych (wówczas) pieniędzy, Ricardo stwierdził, że emisja papierowych banknotów powinna być uzależniona od ilości złota [2]. W ten sposób Ricardo zastopował normalną emisję pieniędzy (ΔM) a zwiększenie obrotu związał (oficjalnie) z przyrostem szybkości obiegu (V). Większą szybkość obiegu pieniądza (V) i większy obrót (MV) miał gwarantować kredyt, czyli oprocentowane pożyczki. Tak oto Ricardo uprzywilejował kredyt kosztem emisji. Kredyt w teorii oznaczał zwiększanie V. W rzeczywistości działo się zupełnie inaczej, pod pozorem udzielania pożyczek z depozytów, prywatni bankierzy emitowali oprocentowane pieniądze dłużne które oznaczymy M   na dodatek przypisując im swoją własność, co przez stulecie pozostawało poza świadomością ludzi (a i obecnie niewiele osób się w tym orientuje). Ponadto konieczność zwrotu wykreowanych długów prowadziła do spadku V a nie do jego wzrostu. Zwiększony obrót pieniędzmi dłużnymi: MV wynikał z niekontrolowanej emisji długów, tym większej im niższa była wartość V. Zaś przy prowadzeniu handlu za pomocą kreacji pieniędzy dłużnych graniczna wartość V wynosi 1. Rzeczywista wartość V przy dominacji kredytu ma tendencję spadkową. Np. w Polsce w latach 1996-2005 wartość V spadła o około 30%; z 6,2 do 4,6. [3]


3. Uszczegółowienie ilościowej teorii pieniądza w równaniu Irvinga Fishera.


W 1911 roku, po kolejnych stu latach od czasu Ricarda (i Lockea) Irving Fisher (1867-1947) zmodyfikował klasyczne równanie ricardiańskie do postaci: MV+MV=PT. Wielkość M określała ilość pieniądza kredytowego (dłużnego) wykreowanego przez bank, a V szybkość obrotu tym pieniądzem [4]. Równanie to było odzwierciedleniem faktu pojawienia się nowego rodzaju pieniądza; właśnie bankowego pieniądza dłużnego. Był to nowy (w stosunku do dawnego pieniądza kruszcowego) środek płatniczy obłożony kłopotliwymi odsetkami, ale mnożony bez ograniczenia kruszcowego co było jego jedyną, ale podstawową zaletą. Było to także efektem manipulacji, bo papierowe banknoty też można byłoby mnożyć bez ograniczenia kruszcowym parytetem, gdyby nie akceptacja wskazań Ricardo. Bankowy pieniądz dłużny był w pełni kontrolowany przez prywatne banki; po pierwsze: w zakresie jego ilości, po drugie: przeznaczenia co do celów i osób, po trzecie: oprocentowania. O ilości tego pieniądza będącego długiem decydowali bankierzy udzielając lub nie udzielając kredytów, kształtując stopę rezerw obowiązkowych i stopy procentowe. Ponieważ pieniądz bankowy nie miał ograniczenia kruszcowego, można go było mnożyć według potrzeb; spajając emisję z udzielaniem kredytowej pożyczki. Nic więc dziwnego, że pieniądz dłużny (M) wyparł stary, kruszcowy (a później papierowy) pieniądz pełnowartościowy (M). Dzisiaj pieniądz dłużny M dominuje niemal na całym świecie.


4. Kamuflaż osiągnięć Irvinga Fishera we współczesnej ekonomii.


Dominacja kredytu i pieniądza dłużnego dotyczy nie tylko finansów, gospodarki i stosowanej ekonomii, ale także szkolnictwa. Oryginalne równanie Fishera: MV+MV=PT zostało usunięte z teorii ekonomii i programów nauczania, wskazywało bowiem na istnienie jakiegoś innego pieniądza (M) poza bankowym oprocentowanym długiem (M). Dla niepoznaki przypisano Fisherowi równanie Ricardo i tak naucza się dzisiaj studentów ekonomii. Tam gdzie system bankowości prywatnej całkowicie wyparł pełnowartościowy pieniądz narodowy (np. w USA) równanie Fishera przyjęłoby postać: MV=PT. Jednak oryginalna postać równania Fishera wskazuje na istnienie dwojakiego rodzaju pieniądza: narodowego i prywatnego.


5. Deflacja i hiperzadłużenie. Równanie emisji jako równanie „popytu na pieniądz”.


Równanie Fishera w jego oryginalnej wersji jest „niebezpieczne dla prywatnych bankierów bowiem łatwo można go użyć do zobrazowania rzeczywistej sytuacji monetarnej wielu narodów, które nie zostały jeszcze w pełni podporządkowane bankom prywatnym (w tym obecnej sytuacji Polaków, którzy dysponują jeszcze narodowym bankiem centralnym; NBP, bez względu na to jak jest on obecnie zarządzany oraz własnym pieniądzem; „złotymi”). Odróżnienie pełnowartościowego pieniądza narodowego M od bankowego pieniądza dłużnego M polega przede wszystkim na unaocznieniu roli stopy procentowej (r). Kiedy dopiszemy ją do oryginalnego równania Fischera, otrzymamy równanie zależności pomiędzy M i M; M(1-r)V+MV=PT. Stopa procentowa wywołując konieczność spłaty wyemitowanych pieniędzy dłużnych prowadzi do zanikania M, bowiem odsetki od długu (M) nie są emitowane i uszczuplają zasób M. W ten sposób właśnie rodzi się w społeczeństwie deflacja i hiperzadłużenie. Rozwój takiej sytuacji grozi społeczeństwu tym, że po ściągnięciu wolnych pieniędzy M, zadłużenie może być spłacone już jedynie poprzez monetyzację rzeczywistego majątku zgromadzonego wcześniej, czyli z realnych dóbr wypracowanych przez społeczeństwo i jego poprzednie pokolenia. [5]. 

Mnożenie pieniędzy poprzez kreację oprocentowanych długów (M) pozwoliło wyeliminować emisję M. Równanie emisji ΔM=ΔTP/V zastąpiono enigmatycznym równaniem tzw. popytu na pieniądz; M=(1/V)Py (gdzie y oznacza produkt T). Równanie to nie było wykorzystywane jako przesłanka emisji. W teorii liberalnej służyło raczej do uzasadnienia wzrostu stóp procentowych.

Akceptacja stopy procentowej zmienia drastycznie obraz ekonomicznych zależności. Nagradzanie tezauryzacji premią odsetkową zmniejsza szybkość obiegu pieniądza. To prowadzi do recesji gospodarczej, która staję się przyczyną inflacji. Walka z inflacją za pomocą stóp procentowych polega na ściąganiu pieniądza z rynku. Wzrost cen może zostać w ten sposób zahamowany, ale odbywa się to kosztem poziomu zaspokojenia potrzeb społeczenstwa.

  Ponadto koszty kapitałowe wynikające z oprocentowania kredytów inwestycyjnych podnoszą drastycznie ceny dóbr, stanowiąc 30-50% cen produkowanych towarów i świadczonych usług, bowiem kredytobiorcy muszą zarobić na odsetki i wpłacić je do banku. Następuje majątkowe rozwarstwienie społeczeństwa. Stopa procentowa powoduje pomnażanie majątku najbogatszych i coraz trudniejsze zaspokajanie potrzeb przez ludzi z klasy średniej i niższej. Wzrost M pozwala wybranym ludziom posiadającym znaczne ilości pieniądza konsumować przyrost T, natomiast pozostali ludzie utrzymujący się z obrotu pieniądzem (dzięki V) będą doświadczać nadmiernych trudności życia i popadać w niedostatek lub nędzę.

Ludzie żyjąc w odsetkowym systemie finansowym i realizując w nim swoje zamierzenia osiągają odwrotny efekt. Wzrost produkcji na skutek kredytowania wywołuje jednocześnie coraz większe zadłużenie społeczeństwa i brak siły nabywczej wśród ludności. Emisja oprocentowanych długów pozwala rozpocząć proces „schładzania gospodarki”, który jest wstępem do ekonomicznej depopulacji narodów i do wojen (depopulacji bezpośredniej). Kreacja oprocentowanych długów stanowi najlepszy sposób likwidacji narodowej suwerenności i przejęcia kontroli nad wszystkimi dziedzinami społecznego życia przez prywatne osoby, międzynarodowych bankierów. Oprocentowany pieniądz dłużny jest dla społeczeństwa bardziej niebezpieczny niż obca armia jak mawiał prezydent Lincoln.


6. Uprzywilejowanie obrotu w teorii Silvio Gesella.


     Nic więc dziwnego, iż zasada dodatniego oprocentowania pieniądza (lichwa) była krytykowana i piętnowana. Ograniczenie lub całkowity zakaz lichwy były od najdawniejszych czasów podstawowym, ekonomicznym wskazaniem religijnym. Monoteizm nie pozostawia cienia wątpliwości w tym względzie.

    W czasach współczesnych niezależni myśliciele formułowali teorie konkurencyjne wobec liberalnej lichwiarskiej samowoli. Prawdziwej teoretycznej rewolucji w ekonomii dokonał zupełnie Silvio Gesell (1862-1930), przedsiębiorca urodzony w Niemczech, mieszkający w Buenos Aires a później w Szwajcarii. W 1891 r. wydał broszurę [6], w której stwierdzał, iż „wyzysk ludzkiej pracy nie ma swoich źródeł w prywatnej własności środków produkcji, [tak jak to widział Karol Marks], ale raczej istnieje przede wszystkim w sferze dystrybucji jako rezultat wad w strukturze systemu monetarnego. Podobnie jak grecki filozof Arystoteles, Gesell dostrzegał wewnętrznie sprzeczną dwoistą rolę pieniądza jako środka wymiany ułatwiającego aktywność gospodarczą z jednej strony i narzędzia siły będącego w stanie zdominować rynek z drugiej. Punktem wyjścia dla badań Gesella było następujące pytanie: Jak można przezwyciężyć charakterystyczną cechę pieniądza jako lichwiarskiego narzędzia siły, nie eliminując przy tym jego pozytywnych właściwości jako neutralnego środka wymiany?”[7] Propozycja Gesella sprowadzała się nie tylko do eliminacji dodatniego oprocentowania kapitału, ale szła dalej; ku opodatkowaniu przestojów pieniądza. Pieniądz w jego teorii traciłby na wartości z czasem. Byłoby to odzwierciedleniem naturalnego procesu zużywania się dóbr, któremu system tradycyjny oparty na oprocentowaniu dodatnim przeczy. „Gesell nawoływał do stworzenia Międzynarodowego Stowarzyszenia Valuta, które emitowałoby i zarządzało neutralną międzynarodową jednostką monetarną swobodnie wymienialną na narodowe jednostki monetarne państw członkowskich, działającego w sposób umożliwiający ustanowienie sprawiedliwych międzynarodowych stosunków gospodarczych na podstawie globalnego wolnego handlu” [8].

      Propozycja Gesella polegała na zwalczeniu tezauryzacji poprzez likwidację tezauryzacyjnej premii (odsetek). Była radykalna, bowiem proponowała opłaty za przestój pieniądza (oprocentowanie ujemne jako rodzaj „opłaty parkingowej”). Zasady monetarnej koncepcji Gesella, realizowane przez trzy lata w austriackim mieście Wörgl, przyczyniły się do całkowitej likwidacji bezrobocia i rozwoju miasta.

    Zapisany w religii monoteistycznej jako wskazanie moralne­ zakaz lichwy i zobowiązanie do obrotu, zostało w koncepcji Gesella wymuszone poprzez zasadę „opłaty parkingowej”. W trakcie gospodarowania, w warunkach „naturalnych” opłata parkingowa występuje jako inflacja. Wystarczy potraktować inflację jako rodzaj podatku za przestój pieniądza, który płacą ludzie bezużytecznie trzymający pieniądz na kontach. Zamiast nagradzania tezauryzacji odsetkowa premią byłaby ona wówczas opodatkowana, ale tego właśnie nie chcą prywatni bankierzy odwracając obraz prawdziwych ekonomicznych zależności w teoriach liberalnych i wychwalając jednocześnie rzekome zalety dodatnich stóp procentowych.


7. Uspołecznienie kredytu, czyli propozycja Cliforda Hough Douglasa.


    Douglas (1879-1952) spostrzegł zagrożenie wynikające z dominacji kredytu udzielanego przez prywatne, międzynarodowe instytucje finansowe. Jako jeden z pierwszych spostrzegł, iż kredyt ten jest emisją długów i odpowiada za ekonomiczną nierównowagę; „ubóstwo ludzi pośród obfitości dóbr”. To właśnie jemu i jego następcom zawdzięczamy prawdziwy opis funkcjonowania współczesnego odsetkowego systemu finansowego. Jako antidotum na ten system Douglas zaproponował rozwiązanie polegające na uspołecznieniu kredytu. Jego myśl została zdominowana przez mechanizm kredytowy, choć postulował oparcie nowego systemu kredytowego na zasadach etycznych właściwych monoteizmowi. 

   Konsekwentnie preferując kredyt Douglas odrzucił w swojej teorii takie pojęcie jak szybkość obiegu pieniądza (V). Wyraźnie widać to w jego pierwszej propozycji: „1. Środki zakupu w rękach ludności danego kraju powinny być stale równe sumie cen na dobra konsumpcyjne wystawione w tym kraju na sprzedaż; i te środki zakupu powinny być anulowane z chwilą zakupu dóbr konsumpcyjnych.”[9]. W takiej koncepcji, kiedy M odpowiada wartości produkcji, V musi przyjąć wartość 1. Jednocześnie konieczne jest powołanie całego systemu społecznych instytucji zajmujących się zarządzaniem społecznymi kredytami, emitowanymi na potrzeby produkcji: „2. Kredyty potrzebne do sfinansowania produkcji nie powinny pochodzić z oszczędności, lecz powinny być nowymi kredytami odnoszącymi się do nowej produkcji; i powinny być wycofywane jedynie w zależności od powszechnego wzrostu wartości” [10]. Wyeliminowanie obrotu skutkuje także zmianą zasady dystrybucji pieniądza: „3. Rozdział środków zakupu pomiędzy jednostki powinien stopniowo coraz mniej zależeć od zatrudnienia. To znaczy, że dywidenda powinna stopniowo zastępować płace i pensje”. [11].


    Propozycja Douglasa, oparta na krytyce oprocentowanego kredytu udzielanego przez bankiera, piętnuje uprzywilejowanie bankiera i odsetki, ale zasadę kredytu chciałaby wprowadzić jeszcze bardziej powszechnie. „Stosuje szeroko istniejące mechanizmy finansowe usuwając z nich podstawową ich wadę”, czyli samowolę bankiera. System Douglasa opiera się na bardzo konsekwentnym zastosowaniu zasad systemu kredytowego, w którym właścicielem pieniądza jest nie bankier, ani nie akcjonariusze banku, ale całe społeczeństwo. Ono samo emituje pieniądze na swoje własne potrzeby. Jest to największa i najbardziej doniosła zmiana. Słuszna i porywająca idea. Zastępując kredyt prywatny, kredytem społecznym wspólnota zachowuje wobec pieniądza stanowisko nadrzędne; używa pieniądza zamiast mu służyć Ż kolejna piękna idea, znana już w starożytnym Rzymie. Według Seneki: „Pieniądzom trzeba rozkazywać, a nie służyć”. W podejściu Douglasa do pieniądza widać inżynierską praktyczność (najlepiej zacząć od nowa) i tradycje cywilizacji łacińskiej, która nigdy nie ubóstwiała pieniądza. Traktowała go jak narzędzie, dopóki kredyt nie wymknął się jej spod kontroli. Francuz Pierre Boisguillebert (1646-1714) mawiał; „pieniądz powinien być niewolnikiem handlu, a nie jego tyranem” [12]. Pisał: „Ťsztuka finansowa jest pogłębioną znajomością interesów rolnictwa i handluť. O bogactwie kraju decyduje poziom konsumpcji, a nie zasoby pieniądza. Nie jest ważny sam poziom cen, ale relacja między poziomem cen i płac. Konsumpcja powinna być w miarę możliwości rozdzielona między różne grupy społeczne, a nie skupiona w rękach ludzi bogatych. Pieniądze w rękach osób biednych szybciej są bowiem puszczane w obieg i mniejsze jest w takim wypadku niebezpieczeństwo tezauryzacji. System gospodarczy powinien sprzyjać wykorzystywaniu wszystkich możliwości produkcyjnych i to ostatecznie zadecyduje o zamożności.” [13].

     W myśleniu Douglasa tradycyjne idee cywilizacji łacińskiej są zachowane. Nowością jest żelazna konsekwencja, z jaką on te zasady realizuje w teorii kredytu, bowiem wówczas system kredytowy i bankowa księgowość niemal w ogóle zastępują pieniądz. Pieniądz w systemie powszechnego kredytu, staje się środkiem jednorazowym, po zakupie towaru jest anulowany (patrz: propozycja 1.), aby powstać na nowo w trakcie kredytowanej produkcji (patrz: propozycja 2.). Taka sytuacja zmienia zastaną praktykę, ludzkie nawyki i przyzwyczajenia chyba jednak zbyt radykalnie i pewnie dlatego system Douglasa nie został powszechnie zaakceptowany. Piękno słusznych idei zostało (przynajmniej tymczasem) zaprzepaszczone, bowiem zostało podane w zbyt radykalnej formie. Tak radykalne postawienie sprawy zniechęciło do systemu Douglasa wielu ekonomistów (Keynes, Hollis), którzy owszem przyznawali rację Douglasowi, gdy ten twierdził, iż pieniędzy jest za mało, ale trudno im było zaakceptować proponowane przez Szkota rozwiązanie tego problemu.


    Louis Even napisał; „Douglas sformułował swoje propozycje dokładnie, lecz nie zagłębiając się w sposoby zastosowania ich w praktyce. Zresztą zaznaczył, że sposoby te mogą być różne, zależnie od miejsca, przyjętych zwyczajów, itp. i po zdobyciu doświadczenia będzie można je zmienić, nie odrzucając samych zasad.” [14] Even pisał także: „Uważamy, że nasza rola polega przede wszystkim na pokazaniu tego, co ludzie powinni uzyskać przez swoją działalność ekonomiczną” [15]. Postulaty teorii Kredytu Społecznego są słuszne, tak jak słuszna jest generalna krytyka istniejącego kapitalistycznego systemu bankowego ukształtowanego na lichwie. Natomiast sposoby wprowadzenia w życie tych zasad mogą odbiegać od propozycji Douglasa co Even widział wyraźnie.


8. Uspołecznienie pieniądza „społeczna własność kapitału” według Jana Pawła II czyli zasady emisji pieniądza Pro Publico Bono według teorii demokracji finansowej.


     Warto zatem, korzystając z dorobku ekonomistów wielu nurtów, wypracować teoretycznie możliwość innego wcielenia w życie pozytywnych celów zawartych w teorii Douglasa. Te pozytywne cele to trzy zasady, które można z Teorii Kredytu Społecznego wyprowadzić:


1. Zasada monetyzacji dóbr i usług poprzez emisję pieniądza w imieniu całej wspólnoty i na

    jej potrzeby.

2. Zasada społecznej własności kapitału.

3. Gospodarka i bankowość bezodsetkowa [16].


     Te trzy zasady to podstawy teorii emisji pieniądza Pro Publico Bono. Od Teorii Kredytu Społecznego różni ją przede wszystkim uwzględnienie pojęcia szybkości obiegu pieniądza V.

Klasyczne równanie Ricardo, z którego zostało wyprowadzone równanie emisji : ΔM=ΔTP/V

zmienia swoją funkcję, z tradycyjnej (liberalnej); wstrzymywania przed emisją na matematycznie poprawną funkcję wyznaczania wielkości emisji. Wielkość emisji wynika z przyrostu dóbr i nie zmienia proporcji ilości pieniędzy do ilości dóbr konsumpcyjnych obecnych na rynku. W ustalaniu wielkości emisji brana jest także pod uwagę szybkość obiegu pieniądza, co dodatkowo zabezpiecza przed emitowaniem pieniądza inflacyjnego.

     Wielkość proponowanej emisji Pro Publico Bono jest mniejsza niż podczas tradycyjnej krypto-emisji („kreacji) bankowego pieniądza dłużnego, (co zostało uwidocznione w tabeli Nr 1), ale w procesie emisji Pro Publico Bono powstaje pełnowartościowy pieniądz, którego nie trzeba zwracać. Pieniądz ten nie jest formą podstępnego przejmowania wartości wytworzonych dóbr, jak w systemie prywatnej bankowości odsetkowej, w której wyemitowany pieniądz trzeba zwrócić bankierom na dodatek powiększony o odsetki. Pełnowartościowy pieniądz będący własnością całego społeczeństwa nie zadłuża i nie zubaża ludzi, ale poprawia ich sytuację materialną proporcjonalnie do włożonego wysiłku.

     Zadaniem światłych ludzi jest powrót do emisji pełnowartościowych pieniędzy. Emisję trzeba oddzielić od zaciągania pożyczki, bowiem są to zupełnie inne czynności i pojęcia. Pojęcie emisji pieniędzy w ekonomii klasycznej w ogóle nie występowało, bowiem teoria klasyczna była kształtowana na potrzeby lichwiarzy i miała za zadanie wyrugować emisję z ekonomicznego myślenia (patrz: prawo Saya). Przywrócenie tego pojęcia i wdrożenie sposobu obliczania kwot emisji jest naszym zadaniem.


   Tabela Nr 1. Wielkość emisji Pro Publico Bono w mld zł. (kolumna 5 - ΔM) dla Polski przypadająca na lata 1996-2005, (na tle innych wskaźników [16]).


1

2

3

4

5

6

7

8

Rok

PKB

w mld zł.

M1 (z XII)

w mld zł.

V

ΔM

w mld zł.

ΔM jako

% PKB

M0 (XII)

w mld zł.

M3 (XII)

w mld zł.

1995

337,2







1996

422,4  

67,9

6,2

13,7

3,2

34,2

140,4

1997

515,4

79,2

6,5

14.3

2,8

42,3

179,6

1998

600,9

89,9

6,7

12,8

2,1

53,6

223,9

1999

666,3

111,4

6,0

10,9

1,6

52,8

268,9

2000

744,6

106,5

7,0

11,1

1,5

48,7

300,8

2001

779,2

118,3

6,6

5,2

0,7

59,7

328,4

2002

807,9

136,6

5,9

4,9

0,6

62,0

322,0

2003

842,1

158,1

5,1

6,7

0,8

66.3

340,0

2004

922,2

175,7

5,2

15,4

1,7

69,2

369,5

2005

967,7

208,0

4,6

9,9

1,0

70,5

412,3



wzrost

140,1


suma

104,9

średnio

1,6%

wzrost

36.3

wzrost

271.9

Dane PKB według GUS. (PKB w 2005 roku  - dane szacunkowe)

Dane agregatów pieniężnych M0, M1, M3 według NBP.


     Tabela Nr 1 zawiera dane o rocznym PKB (PT) oraz o wielkości agregatów pieniężnych M0, M1 i M3 z grudnia danego roku (dane nominalne). Kolumna 4 to szybkość obrotu: V=PKB/M1. Kolumna 5. ukazuje kwoty ΔM - emisji pełnowartościowego pieniądza; nie będącego długiem, ani nie pochodzącego z zadłużenia państwa, czy też jego obywateli, obliczone według wzoru ΔM=ΔPKB/V. Kolumna 6 określa wielkość emisji ΔM w proporcji do PKB z danego roku.

     Kwoty ΔΜ uzasadnione byłoby porównanie ich do jakiegoś agregatu to do M0, gdyż M0 są to kwoty zależne od NBP. (Wzrost M1 choć wyższy od ΔM jest uwarunkowany działalnością banków komercyjnych i obejmuje kreację pieniędzy dłużnych. Dla porównania w latach 1997-2004 całkowity wzrost pieniądza M3 wyniósł: 189,9 mld zł. a wzrost zadłużenia gospodarstw domowych, przedsiębiorstw i sektora budżetowego 197,8 mld zł).

Porównanie postulowanego wzrostu ΔM ze wzrostem M0 w latach 1996-2005, czyli: 104,9 mld zł. do 36,3 mld zł. wskazuje na prawie trzykrotne ograniczenie możliwej podaży pełnowartościowego pieniądza. Na dodatek rzeczywisty wzrost M0 polegał na zadłużeniu państwa. ΔM nie jest żadnym długiem. Jest to powrót do zaniedbanego prawa do emisji, (seniorat) jakie NBP przysługuje konstytucyjnie i jakie bank ten powinien realizować w imieniu Narodu kierując się jego dobrem. Kwotę ΔM można byłoby po prostu dodać do agregatów M0-M3 - pochodnych M', (zgodnie z oryginalnym równaniem Fishera: M+M')
Monetyzacja gospodarki za pomocą M0 (M0/PKB) w roku 1996 wynosiła 8,1% zaś w roku 2005 tylko 7,3%. Gdyby dodać przyrost ΔM do M0, monetyzacja ta wyniosłaby 18,1% (choć wówczas PKB też byłby już inny) Relacja M0 do M3 w 1996 roku wynosiła 24,4% a w 2005 roku już tylko 17,1%. Spadła o 7,3%, czyli prawie o 1/3. Wzrost ilości pieniędzy M zmniejszyłby potrzebę zaciągania długów M'. „Obfitość pieniądza zmniejsza lichwiarskie ceny i procenty” (G. Malynes). Oczywiste jest, że im większa, zasadna monetyzacja gospodarki, tym większy jest jej produkt. Polska ma przynajmniej dwukrotnie niższy poziom monetyzacji w stosunku do poziomu monetyzacji w krajach starej UE. Tę różnicę trzeba zlikwidować przede wszystkim.

    Wprowadzenie demokracji finansowej może odbywać się stopniowo i powoli. Nie musi to być dramatyczna zmiana jak w propozycji Douglasa: Wystarczy stopniowe obniżanie stóp procentowych (do zera) i monetyzowanie przyrostu dóbr poprzez emisję pełnowartościowych pieniędzy. Funkcje kredytów inwestycyjnych i konsumpcyjnych może wówczas przejąć bankowość bezodsetkowa, która powstała w krajach islamskich, ale rozwija się obecnie na świecie coraz bardziej powszechnie. Społeczna własność kapitału, o której pisał Jan Paweł II w encyklice Laborem exercens nie jest sprzeczna z zasadami bankowości bezodsetkowej.   

    Sprawiedliwość społeczna jest właściwą dla ekonomi wartością i powinna być w niej stale obecna. Trzeba tylko umieć ją przełożyć na język ekonomii; produkcję towarów, świadczenie usług, obracanie pieniędzmi, rezygnację ze stóp procentowych i emisję pieniędzy jako proporcjonalną do szybkości obiegu monetyzację przyrostu dóbr. Konkretne i po demonetyzacji złota łatwe do wprowadzenia w życie rozwiązanie, zostało zaproponowane w teorii Demokracji Finansowej jako emisja Pro Publico Bono.


Sulejówek, 11.10.2006


Przypisy:

[1] Por. Wojciech Morawski, Zarys powszechnej historii pieniądza i bankowości, Warszawa 2002, s. 92.

[2] David Ricardo, The Hight Price of Bullion, Por. W. Morawski, dz. cyt. s. 108.

[3] Jacek A. Rossakiewicz, Demokracja finansowa Nr 2  i Nr 3, www.demokracja-finansowa.pl.

[4] Irving Fisher, The Pourchasing Power of Money, Por. W. Morawski, dz. cyt. s. 110.

[5] Por. Projekt ustawy o przeciwdziałaniu niewypłacalności oraz o upadłości osoby fizycznej (druk sejmowy Nr 776) oraz omówienie tego projektu w Demokracji finansowej Nr 7. (www.demokracja-finansowa.pl).

[6] Mowa o broszurze Reforma walutowa jako pomost ku państwu socjalnemu, wydanej w Buenos Aires. Podstawowe dzieło S. Gesella to Die Natürliche Wirtschaftsordnung durch Freiland und Freigeld (Naturalny porządek ekonomiczny dzięki wolnej ziemi i wolnemu pieniądzowi), wydane w Berlinie i Brnie w 1916 r. (dostępne w internecie: http://userpage.fu-berlin.de/~roehrigw/gesell/nwo/) zawiera prace wydane wcześniej: Urzeczywistnienie prawa do pełnego produktu pracy, (1906) i Nowa nauka o procencie, (1911).

[7] Werner Onken, Gospodarka rynkowa bez kapitalizmu. Więcej o Silvio Gesellu: http://userpage.fu-berlin.de/~roehrigw/polski/onken/.

[8] Tamże.

[9] Louis Even, Globalne oszustwo i drogi wyjścia, Rougemont-Wrocław 2001, s. 81.

[10] Tamże.

[11] Tamże

[12] W. Morawski, dz.cyt. s. 92.

[13] Tamże.

[14] L. Even, dz. cyt. s. 75.

[15] Tamże.

[16]  Por. J. A. Rossakiewicz, Demokracja finansowa Nr 6, www.demokracja-finansowa.pl.

[17] M0 - baza monetarna, najwęższa koncepcja miary pieniądza, obejmująca wartość krążącego w gospodarce pieniądza gotówkowego, wyemitowanego przez bank centralny, oraz wartość rachunków bieżących banków komercyjnych w banku centralnym, za pomocą których dokonują one codziennych rozliczeń między sobą oraz z NBP, a także rachunków rezerwy obowiązkowej.

M1 - obejmuje oprócz pozycji z M0 całą wartość depozytów na żądanie w złotych i walutach obcych w bankach komercyjnych osób prywatnych, podmiotów gospodarczych i niebankowych instytucji finansowych.

M2 - M1 plus wszystkie depozyty w bankach komercyjnych o terminie zwrotu do 2 lat włącznie

M3 - najszersze pojęcie pieniądza, zawierające oprócz pozycji z M2  bankowe papiery dłużne o terminie zwrotu nie przekraczającym 2 lata oraz zobowiązania banków z tytułu operacji z przyrzeczeniem odkupu, przeprowadzonych przez banki z podmiotami niebankowymi. 




home


Dokument przekształcony na HTML

za pomocą Pajączek NxG Professional v5.9.4